niejaki Sławomir S.-produkt kaczych rządów
w głowie się nie mieści, żeby taki dyletant kierował NBP, czyli instytucją odpowiadającą między innymi za „…utrzymanie stabilnego poziomu cen…” oraz „…stabilność narodowego pieniądza…” a także „…zapewniającą odpowiedni poziom bezpieczeństwa finansowego państwa…” i „…zabezpieczającą płynność obrotu gotówkowego…” (wszystkie cytaty za www.nbp.pl, zakładka: O NBP/Informacje ogólne/Działalność Narodowego Banku Polskiego).
na miłość boską, powinno się mieć na tyle przyzwoitości, żeby:
- podać się do dymisji po zakończeniu rządów swoich mocodawców,
- chcąc pozostawać na stanowisku zrobić coś w kierunku uzupełnienia swoich niewątpliwych braków w wykształceniu/wiedzy/doświadczeniu.
no ale z drugiej strony czego można się spodziewać po człowieku, który doszedł do stanowiska (upraszczając) dzięki nadaniu towarzyszy z PiS-u? tam nie znają słowa przyzwoitość.
nie mówię, że w innych partiach są sami święci i nieskalani, ale teraz piszę o PiS-ie, na innych przyjdzie czas później ;-).
ja też mam wiele braków, ale nie pcham się na afisz i świeczniki. znam swoje miejsce.
Napisz komentarz