abstynencja jest sexy?
Opublikowano: 20 września 2009 | 2 komentarzy
tygodnik “Polityka” pisze w tym artykule o inicjatywie edukacyjnej dotyczącej wprowadzenia w szkołach projetu “Wychowanie do abstynencji” (temat poruszyłem w tym wpisie).
można mieć zastrzeżenia do stylu czy sformułowań użytych w artykule, który reprezentuje jakąś tam opcję, z którą niekoniecznie trzeba się zgadzać. jednakże jeśli już ktoś zajmuje się sprawami związanymi z edukowaniem młodzieży, wypada wziąć pod uwagę pewne fakty dotyczące samej edukacji, skuteczności takich programów czy wreszcie samej młodzieży. niestety z uporem godnym lepszej sprawy przeważnie forsowane są rozwiązania oparte na zasadzie “co mały Jasio myśli o tym albo owym”.
moim skromnym zdanie ta inicjatywa jest w pewnym sensie marnowaniem pieniędzy podatków (program jest finansowany przez łódzki magistrat). istnieją lepsze sposoby po pierwsze wydawania publicznych pieniędzy, po drugie informowania młodzieży o czyhających na nią zagrożeniach. zaś jeśli lekcje mają być zamiast wychowania do życia w rodzinie, to jestem zdecydowanie przeciw takiemu rozwiązaniu narzucającemu jeden światopogląd i jedną opcję ideologiczną. niektórzy może nie pamiętają (nie chcą pamiętać?), ale kiedyś już coś podobnego przerabialiśmy (w latach 1945-89) i się to nie sprawdziło.
w artykule są cytowane wypowiedzi nastolatków uczestniczących w wakacyjnych szkoleniach dla młodzieży, którzy mają po wakacjach zakładać w swoich szkołach kluby abstynentów. z tych wypowiedzi wynika, że większość osób uczestniczących w tychże szkoleniach trafiła tam przypadkowo, a szkolenia są prowadzone w sposób niespecjalnie dostosowany do polskiej mentalności. zaś aktualny obraz lekcji wychowania do życia w rodzinie jest zatrważający. oczywiście zakładając, że owe lekcje się w ogóle w szkole odbywały. mówię o raporcie grupy “Ponton”. zainteresowanych odsyłam tutaj.
tego typu programy może są dobre, ale po pierwsze jako uzupełnienie rzetelnej wiedzy, która powinna być przekazywana na lekcjach wychowania do życia w rodzinie, a nie zamiast tych lekcji. po drugie może zamiast bezmyślnego kalkowania z amerykańskich wzorców lepiej zrobić coś autorskiego? mamy w kraju wielu wybitnych seksuologów, pedagogów i specjalistów z innych dziedzin. jestem głęboko przekonany, że wielu z nich chętnie wzięłoby udział w tworzeniu takiego programu.
2 komentarzy to “abstynencja jest sexy?”
Napisz komentarz

Styczeń 17th, 2010 @ 13:37
[...] temu pisałem o programie edukacyjnym finansowanym przez łódzki magistrat (a konkretnie: tutaj i tutaj). okazuje się, że powyższy temat boli nie tylko mnie. niejaki navaira na swoim blogu [...]
Styczeń 27th, 2010 @ 11:48
[...] magistrat. nie chcę się jakoś przesadnie chwalić, ale moich wcześniejszych wpisach (tutaj i tutaj) nie wróżyłem tej inicjatywie “edukacyjnej” dużego powodzenia. jak widać, nie [...]