kobieta rodzi w bólach? w Polsce to smutna rzeczywistość
Opublikowano: 31 października 2009 | 3 komentarzy
tutaj GW informuje o skandalicznym zachowaniu lekarza pracującego na oddziale położniczym szpitala w Bydgoszczy. krew mnie zalała i cholera jasna wzięła po przeczytaniu tego newsa. wszelako na szczęście udało mi się wrócić do rzeczywistości w celu napisania wpisu.
wybaczam dyrektorowi szpitala zatrudnienie tego lekarza od siedmiu boleści, nie miał innego wyboru ze względu na kondycję naszej służby zdrowia. trudno, okoliczności zewnętrzne. wybaczam, że go jeszcze zatrudnia mimo skarg. zresztą, jak się wypowiada: “ograniczył jego pracę do dyżurów”. ktoś w końcu musi dyżurować poza godzinami pracy szpitala.
ale, do jasnej cholery: nie wybaczam lekarzowi takiego potraktowania rodzącej kobiety. mam wrażenie, że nie ma on żony ani dzieci, bo nie sądzę, by tak potraktował jakąkolwiek pacjentkę, gdyby miał. zresztą niezależnie od wszystkiego obowiązuje go treść Przyrzeczenia Lekarskiego, składanego przez absolwentów kierunków lekarskich, dostępnego tutaj. mam wrażenie, że pan doktor powinien sobie przypomnieć jej treść, bo chyba mu wyleciała z pamięci, skoro we wspomnianym szpitalu dochodzi do tego typu sytuacji.
z tą sytuacją świetnie koresponduje sterylizacja bez zgody pacjentki, która została przeprowadzona na Wiolecie Woźny. pisałem o tej bulwersującej sprawie tutaj. najgorsze jest to, że podmiotami obu zdarzeń były kobiety. i niech ktoś mi powie, że w Polsce nie potrzeba feministek/feministów, walczących o prawa kobiet i ich godność w różnych sytuacjach. przecież tego typu zdarzenia sytuują nasz kochany kraj gdzieś w okolicach przysłowiowego Trzeciego Świata.
nie jestem zawistny, ale mam szczerą nadzieję, że aktualny kontrakt czy inna współpracy z tym lekarzem skończy się jak najszybciej i że będzie on długo i bezskutecznie szukał nowej pracy.
P. S.
zdaję sobie sprawę z tego, że równie dobrze rację może mieć lekarz. ale jakoś jestem dziwnie przekonany, że w tym wypadku tak nie jest.
Ministerstwo Pracy + ciąża = problem
Opublikowano: 29 października 2009 | brak komentarzy
tutaj pisałem o dymisji minister Agnieszki Chłoń-Domińczak. wygląda na to, że w Ministerstwie Pracy są nieprzeliczone zastępy fachowców, skoro są oni zwalniani pod byle pretekstem. o kolejnym przykładzie informuje GW w tym artykule. kiedy czytam coś takiego, nóż mi się w kieszeni otwiera, mówiąc obrazowo.
nie chcę nikomu ubliżać, ale minister Jolanta Fedak z całą pewnością nie zna dwóch dość oczywistych prawd. pozwolę je sobie zacytować:
- dobrego szefa poznaje się po tym, jakich współpracowników potrafi sobie dobrać,
- nie miałaby żadnej władzy, gdyby nie została jej dana (por. J 19, 11).
pozwolę sobie również zauważyć, że kobiety w takich sytuacjach jak ciąża powinny się wspierać. zresztą nie tylko w takich. ale cóż, widocznie minister Fedak dobrze się czuje w patriarchalno-liberalnym pancerzu. życzę jej powodzenia w upodabnianiu się do męskiego teamu premiera Donalda Tuska.
dodatkowego smrodu całej sprawie dodaje fakt, że ma ona miejsce w Ministerstwie Pracy, a więc miejscu, gdzie z definicji powinno się wiedzieć, co wypada, jeśli chodzi o pracownika, a czego się nie robi. ale widać nie wszyscy prezentują wystarczający poziom moralno-etyczny do pełnienia służby publicznej. w takich chwilach myślę o takich ministrach, jak Tadeusz Zieliński, Andrzej Bączkowki czy nieodżałowany Jacek Kuroń i o tym, jak wiele aktualnym ministrom brakuje do nich, jeśli chodzi o pracowitość, zasady etyczno-moralne i poziom kultury osobistej. ale cóż, wszystko się zmienia. tylko dlaczego na gorsze…
Pospieszalski o antykoncepcji
Opublikowano: 26 października 2009 | brak komentarzy
tutaj pisałem o chamskiej wypowiedzi J. Pospieszalskiego na temat kobiet stosujących antykoncepcję. niestety Pospieszalski prowadzi on również program telewizyjny w TVP2 pod tytułem “Warto rozmawiać”, gdzie może kolportować w świat swoje dziwne poglądy za państwowe pieniądze.
próbowałem oglądać ten program, ale poziom intelektualny prowadzącego oraz sam sposób prowadzenia programu obrażają moją inteligencję (a tak, uważam się za inteligenta, pardon: wykształciucha), więc uznałem, że szkoda czasu. niektórzy mają więcej samozaparcia i potrafią wytrwać do końca. na przykład Katarzyna Wiśniewska z GW opisuje tutaj wydanie z dnia 21.10.2009. zaznaczam, że widziałem dawno temu jeden odcinek wyłącznie dlatego, że chciał obejrzeć go kolega będący akurat u mnie z wizytą. jednakże opis tego konkretnego odcinka autorstwa K. Wiśniewskiej utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robię nie oglądając, bo nie zmieniło się kompletnie nic w sposobie prowadzenia, a wypowiedzi J. Pospieszalskiego w dalszym ciągu urągają zdrowemu rozsądkowi.
krótko mówiąc: “Warto rozmawiać”, ale nie warto oglądać.
godzina zajęć: katolicyzm vs. islam
Opublikowano: 20 października 2009 | 1 komentarz
jak miło usłyszeć, że przedstawiciele Kościoła katolickiego umieją wznieść się ponad partykularnie rozumiany interes instytucji, do której należą. jakże się cieszę, że są pełni ekumenicznego uniesienia, które skłania ich do wypowiadania słów pełnych miłości do wyznawców innych religii. jak dobrze, że wiedzą w jakim kraju żyją i są pełni poparcia dla pomysłów elit rządzących zmierzających do pewnego rodzaju integracji społecznej. jak to wszystko pozytywnie nastraja…
tutaj zaś znajduje się powód tak wielkiej mej radości.
P. S.
jeśli ktoś nie zauważył: powyższy mój wywód należy ująć w wielki nawias ironii. ale z drugiej strony trudno pisać na serio o tak idiotycznej wypowiedzi.
cztery interesujące artykuły
Opublikowano: 15 października 2009 | 1 komentarz
dawno nic nie pisałem, bo jakoś brak weny. coby zapełnić pustkę na blogu zapodam szanownym czytelnikom parę artykułów wartych przeczytania i zastanowienia.
w cyklu “Witamy w Polsce” Natalia Waloch opisuje stosunek polskiego Kościoła do feministek. pytanie brzmi: na ile jest on reprezentatywny. obawiam się, że nazbyt.
Witold Gadomski daje obraz polskiego przedsiębiorcy. obraz do bólu prawdziwy, a tym bardziej przygnębiający, że w niewesołej sytuacji osób prowadzących działalność gospodarczą niewiele się zmienia.
Jan Smoleński diagnozuje polską politykę po aferze hazardowej. formułuje on tezę o możliwości przeniesieniu życia politycznego z powrotem do Sejmu, gdzie jest możliwość debaty. co daje pewną nadzieję na pewien wpływ na tworzenie prawa również przez opozycję.
Sławomir Sierakowski bez zbędnych ceregieli obnaża pobudki, jakimi kierował się premier eliminując ze swojego otoczenia niektórych polityków. wizja osłabienia czy upadku PO, którą kreśli Sierakowski, ma jeden pozytywny aspekt: polityka znowu będzie debatą o ważnych sprawach, a przestanie być przywoływaniem tematów zastępczych i kreowaniem nieistotnych sporów.
