jaka reforma systemu emerytalnego?
Gazeta Wyborcza informuje o kolejnym „osiągnięciu” ekipy premiera Donalda Tuska. tym razem sprawa dotyczy reformy sytemu emerytalnego. rzecz jest o tyle poważna, że dotyczy czegoś, z czym każdy będzie musiał mieć do czynienia. niestety aktualny rząd zamiast posuwać zapoczątkowaną przez premiera Jerzego Buzka reformę do przodu, nie robi kompletnie nic konstruktywnego, a nawet przeszkadza tym, którzy próbują coś zrobić.
jednym ze świetnych posunięć ekipy rządzącej było zwolnienie minister Agnieszki Chłoń-Domińczak, która miała dokończyć zmiany w systemie emerytalnym (pisałem o tym tutaj). możliwe, że jednym z powodów zwolnienia był strach premiera przed powiedzeniem pani minister: „Przepraszam bardzo, ale niestety Pani praca nie zostanie wykorzystana. Wie Pani, chciałbym ubiegać się o prezydenturę w 2010 roku, a taka reforma nie przysporzy mi popularności. Przykro mi bardzo.”
brak odwagi cywilnej premiera przejawia się nie tylko w tym posunięciu. obiecywana przez niego reforma KRUS-u również została odłożona „na święty nigdy”. zresztą: jaka reforma KRUS-u, skoro koalicjantem PO jest PSL, który za nic w świecie nie pozwoli na to. poza tym wiejski elektorat jest grupą nie do pogardzenia. kolejną kwestią są emerytury mundurowe, rozbuchany system przywilejów dla grup różnych zawodowych i tak dalej…
najgorsze w tym wszystkim jest to, że pośrednio płacimy za to wszyscy. cytując klasyka: „I kto za to płaci? Pani płaci, Pan płaci… Społeczeństwo.” właściwie komentarz jest zbędny. acz jeszcze tylko gwoli udowodnienia mojego malkontenctwa i zramolenia napiszę: kiedyś było lepiej. kiedyś, czyli za czasów, kiedy premierami i ministrami zostawały osoby, które rzeczywiście chciały zrobić coś dla kraju. kto się nieco orientuje w polskiej polityce, ten wie, kogo mam na myśli.
Napisz komentarz