priorytet: parytety
21.11.2009 w całej Polsce w centrach handlowych będą zbierane podpisy pod projektem ustawy o parytecie. jeśli ktoś jeszcze nie wie, o co chodzi, śpieszę z wyjaśnieniem. otóż inicjatywa ta zmierza do tego, aby na listach wyborczych liczba kobiet i mężczyzn była równa (po 50 %). z definicji dotyczy to wyborów samorządowych, wyborów do Sejmu RP i wyborów do Parlamentu Europejskiego, a nie dotyczy wyborów bezpośrednich, czyli wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz wyborów do Senatu RP, w których wybierana jest jedna osoba startująca w danym okręgu.
jeśli powyższa inicjatywa wydaje się komuś niepotrzebną fanaberią środowisk feministycznych, to pozwolę wyprowadzić sobie z błędu: to jest konieczność (może nie konieczność dziejowa, choć w pewnym sensie też). Polska przyznając w 1919 roku prawo wyborcze kobietom była w awangardzie europejskiej (po Wielkiej Brytanii i Finlandii). teraz jest w zdecydowanym ogonie, jeśli chodzi o przestrzeganie praw kobiet i niedyskryminowanie ze względu na płeć. czas z tym skończyć.
uważam, że daleko niewystarczającym rozwiązaniem jest zobowiązanie się partii do oddania nawet sporej części miejsca na listach wyborczych kobietom. jak głosi przysłowie: „dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. również edukacja czy promowanie, do których zachęca minister Radziszewska w swojej żenującej wypowiedzi, nie wystarczą. potrzeba środka prawnego w postaci odpowiednich zapisów ustawowych, najlepiej popartych stosowną karą finansową lub przynajmniej niezarejestrowaniem listy danej partii.
do wszystkich niezdecydowanych oraz zniechęconych do uczestnictwa w życiu politycznym apeluję:
- jeśli nie chcesz oglądać ciągle tych samych durnych męskich pysków w Sejmie i innych gremiach oraz wysłuchiwać kłótni i konfliktów o nieistotne bzdety – daj szansę kobietom,
- jeśli nie chcesz ciągle słuchać w wiadomościach o lustracji, Euro 2012 czy naszej obecności w Afganistanie, a chcesz dowiedzieć się, co ważnego dla kraju udało się zrobić – podpisz się pod projektem o parytecie,
- jeśli jest ci bliskie kobiece spojrzenie na rzeczywistość, czyli sprawy naprawdę istotne i dotyczące ogółu społeczeństwa – głosuj na kobiety.
pamiętaj, że parytety to również twoja sprawa, a walka o prawa kobiet jest elementem walki o prawa człowieka. jeśli dobro kraju i społeczeństwa leży ci na sercu – podpisz się pod projektem. robisz to również w swoim interesie.
4 komentarzy to “priorytet: parytety”
Napisz komentarz
Listopad 20th, 2009 @ 16:49
Brawo.
Listopad 27th, 2009 @ 14:12
Świetny tekst doskonale ukazujący prawdziwe powody, dla których niestety muszą zostać wprowadzone odgórne regulację w postaci właśnie parytetu.
Szkoda tylko, że głównie to większość kobiet jest parytetom przeciwna, co gorsze te najbardziej znane też, które karierę już zdążyły zrobić – przykre, że nie potrafią zrozumieć, że ich przykład jest reprezentacją tylko garstki kobiet i nie odzwierciedla sytuacji ogółu kobiet w Polsce i ich szans na realne wybicie się.
Marzec 14th, 2010 @ 07:12
jeśli jesteś przeciw demokracji albo za nową odmianą demokracji ludowej gdzie przy zdawaniu na studia dostaje sie punkty za pochodzenie podpisz sie pod projektem
Marzec 15th, 2010 @ 07:55
pod projektem się podpisałem.
analogia ze studiami wyjątkowo nietrafiona, bo parytet dotyczy obecności na listach, a nie w parlamencie. nikt ci nie każe głosować na kobiety przecież..
uważam, że uczciwie jest dać szanse kobietom i liczę się z sytuacją, kiedy wyborcy mimo podziału 50/50 uznają, że jednak na polityce lepiej znają się mężczyźni i ich wybiorą. możliwe, prawda?