pomysły arcybiskupa Głódzia
trójmiejski oddział GW informuje tutaj o żenującej wypowiedzi arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. mianowicie ekscelencja sobie zamarzył, że Kościół powinien włączyć się w wybory samorządowe, a kapłani powinni wskazywać, na kogo głosować. w dodatku biskup Głódź twierdzi, że wybory samorządowe nie są wyborami politycznymi.
dawno nie słyszałem podobnej bzdury. w takim razie czym są wybory samorządowe? wyborami przewodniczących rad parafialnych? otóż nie: są to wybory, które wyłaniają ludzi odpowiedzialnych za funkcjonowanie gminy, czyli podstawowej jednostki samorządu terytorialnego. tutaj jest definicja wikipedii dotycząca samorządu terytorialnego. wynika z niej, że organy samorządu terytorialnego samodzielnie decydują o realizacji zadań wynikających z potrzeb wspólnoty zamieszkującej dane terytorium.
oznacza to, ludzie przez nas wybrani mogą środki publiczne przeznaczyć na budowę kanalizacji, edukację, kulturę (muzem, galeria) czy rewitalizację terenów zielonych. mogą też postawić n-ty pomnik Jana Pawła II albo zorganizować festyn, na którym będzie się produkować Doda albo Mandaryna. więc wybory samorządowe są jak najbardziej wyborami politycznymi i ma duże znaczenie, kogo wybierzemy.
ja osobiście nie życzę sobie, żeby ktokolwiek mi mówił, jak mam głosować, jeśli go nie poproszę o radę. jestem dorosły, mam swój rozum i potrafię się nim posługiwać. jeśli zaś nie będę pewien, na kogo głosować, mogę przeczytać program lub pójść na spotkanie z kandydatem czy zasięgnąć rady kolegi/koleżanki. wreszcie moje rozterki dotyczące oddania głosu mogę rozstrzygać we własnym sumieniu. ale absolutnie nie do przyjęcia jest dla mnie sytuacja, kiedy ktoś mi wskazuje, na kogo powinienem oddać głos. niezależnie od tego, czy jest to przełożony, biskup, papież czy Dalajlama – dziękuję, poradzę sobie sam. a jeśli zajdzie potrzeba – poproszę o radę.
zupełnie osobną kwestią poruszaną w przywołanym przeze mnie artykule jest rozdział Kościoła od państwa, którego od jakiegoś czasu właściwie nie ma, a przynajmniej ja go nie dostrzegam. mimo wielu moich zastrzeżeń dotyczących SLD, pomysły przedstawione tutaj budzą moją sympatię i popieram je.oby nie pozostały tylko nomen omen pobożnymi życzeniami.
P. S.
o Kościelnej Komisji Majątkowej pisałem tutaj, a o finansowaniu Kościoła tutaj. zachęcam do zapoznania się.
Napisz komentarz