dzień wolny czyli kiełbasa wyborcza
Tagi: gazeta.pl, partie polityczne, pomysły mądre i niemądre, wybory
GW informuje w tym artykule, że posłowie PO złożyli w Sejmie projekt ustanowienia Święta Objawienia Pańskiego (potocznie zwanego Świętem Trzech Króli) dniem wolnym od pracy. wiadomość ta elegancko się wpisuje w kampanię wyborczą przed wyborami prezydenckimi. co prawda Donald Tusk jeszcze nie ogłosił chęci kandydowania, ale nie sądzę, żeby jego partia robiła taki gest w stronę obywateli bezinteresownie. według mnie stanowi ona kolejny element public relations, który PO uprawia z powodzeniem od ponad dwóch lat, zamiast rozwiązać w sensowny sposób aktualne problemy społeczne.
najbardziej żenujące w tej historii jest to, że roku 2008 PO miała inne zdanie na temat wolnego dnia w Święto Objawienia Pańskiego. ale cóż, wybory się zbliżają, więc trzeba tak zwanemu ludowi rzucić nieco tak zwanej kiełbasy wyborczej i liczyć na to, że przy urnie się ów lud odwdzięczy.
bardzo mądrze się wypowiadają Szymon Hołownia i Jarosław Makowski tutaj. nic dodać, nic ująć. zaiste, kiedy politycy decydują w sprawach związanych z wiarą i światopoglądem, myślę sobie (zapewne nie tylko ja): po co? dlaczego? jakie są motywy takiego postępowania? i niestety przeważnie odpowiedź brzmi: w imię doraźnych korzyści, zdobycia głosów czy poparcia w sondażach tudzież zapewnienia sobie poparcia hierarchii Kościoła katolickiego. smutne, ale prawdziwe.
z kronikarskiego obowiązku przypominam, że tym wpisie poruszałem temat dnia wolnego w Święto Objawienia Pańskiego. zdania nie zmieniłem.
EDIT:
do poruszonego przeze mnie tematu odniósł się również alex2001 na swoim blogu w tym wpisie.
2 komentarzy to “dzień wolny czyli kiełbasa wyborcza”
Napisz komentarz
Styczeń 18th, 2010 @ 08:09
Być może pomysł na zrobienie ludowi dobrze poprzez dodanie jeszcze jednego dnia wolnego od pracy wynika stąd, że tu nie trzeba wykładać pieniędzy z budżetu, nic robić naprawdę. Będzie nas to wszystkich kosztować, ale wszystkich to znaczy nikogo, tak myślą Polacy. Może to dopiero początek nowej tradycji – co 4 lata nowe święto?
Styczeń 18th, 2010 @ 11:19
masz rację w tym, że nie wymaga to od nikogo żadnych nakładów (w znaczeniu wydatkowania środków). jednak i ty, i ja wiemy, że jest do działanie wyjątkowo krótkwzroczne, bo nie bierze pod uwagę ledwo zipiącej gospodarki. dodatkowe wolne dni, długie weekendy i inne wynalazki z pewnością nie poprawią jej kondycji.
jeśli tak dalej pójdzie, jak sugerujesz, to za jakieś 1000 lat nie będziemy pracować w ogóle ;-)