rodzina hamulcem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego
profesor Magdalena Środa w swoim komentarzu Ach! Ta rodzina!, dotyczącym wyników badań profesora Janusza Czapińskiego, analizuje relacje między rodziną, patriotyzmem i społeczeństwem obywatelskim. niestety, co widać gołym okiem i bez badań, w Polsce kultywuje się model patriotyzmu rodzinnego, który (jak wynika z badań prof. J. Czapińskiego) jest odwrotnie proporcjonalny do wysokości kapitału społecznego, będącego podstawą budowania społeczeństwa obywatelskiego.
ale jak wiadomo, Polska przez 123 lata była pod zaborami, a po II wojnie światowej podlegała władzy narzuconej z góry. w związku z tym najważniejszym środowiskiem umożliwiającym pojedynczemu osobnikowi przetrwanie, rozwój i kształtowanie więzi była rodzina. jest to chyba jeden z najgorszych spadków po poprzednim ustroju, bo kiedy przez 45 lat cały cywilizowany świat uczył się, czym jest społeczeństwo obywatelskie i otwartość na Innego, obywatele Polski uczyli się, jak z pomocą rodziny przetrwać te ciężkie czasy i na tym skupiali swoje wysiłki. oczywiście było wielu społeczników i ludzi nakierowanych na dobro wspólne, ale byli oni niestety wyjątkiem.
w związku z powyższym diagnoza profesora J. Czapińskiego jest słuszna: im więcej nakierowania na rodzinę, tym mniejszy kapitał społeczny. oraz: im więcej kapitału społecznego, tym większy wzrost gospodarczy, wynikający z dużej wartości dodanej, jaką daje współpraca. jak pisze profesor M. Środa: „Bogacą się te kraje, które mają silne, zróżnicowane społeczeństwo obywatelskie, a nie te, które zamykają się w kręgu wartości i interesów rodzinnych.”
jak długo podstawowym kryterium odniesienia będzie rodzina, tak długo społeczeństwo obywatelskie będzie jedynie projektem naukowym, ewentualnie wspartym przez mniejszą lub większą grupę zapaleńców. smutne jest to, że żadna partia polityczna nie dąży do zmiany tego stanu rzeczy, mając jedynie na uwadze słupki popularności w sondażach, sukces w najbliższych wyborach czy spory światopoglądowe.
dodam jeszcze, że temat rodziny był poruszany przez profesor M. Środę w wywiadzie publikowanym tutaj. z kolei o niezbyt dokładnym zrozumieniu wywiadu przez Franciszka Kucharczaka z Gościa Niedzielnego pisałem tutaj.
2 komentarzy to “rodzina hamulcem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego”
Napisz komentarz
Styczeń 30th, 2010 @ 00:00
Miał być inny komentarz, ale nagle mnie naszło…
Wyjątkowo się z p. Środą zgadzam co do idei (wyjątkowo, bo kiedy popierała projekt nowelizacji Kodeksu pracy umożliwiający małym firmom zwalnianie kobiet w ciąży, motywując to interesem kobiet właśnie, to zdębiałam lekko), natomiast zastrzeżenia mam co do formy. Czytałam ten wywiad w drugim linku i myślałam sobie, że tolerancja ma sens tylko wtedy, gdy działa w obie strony. I że dobrze by było sobie przemyśleć niektóre wypowiedzi, bo dają się bardzo łatwo interpretować na niekorzyść autorki.
No ale wtedy mi się przypomniało, jak kiedyś komentowałam coś na blogu feministycznym i zostałam zjechana dokumentnie. I wcale nie merytorycznie, tylko personalnie mi pojechano po fakcie, ze akurat byłam w ciąży. Z komentowania wycofałam z poczuciem pewnej urazy. I teraz jak gdzieś w sieci spotykam znajomka, co daje linka do strony "Furii" na ten przykład, to z góry zaczynam się obawiać, czy aby łomotu znowu nie dostanę. Ale przecież to, ze mnie jakieś X i Y polały pomyjem, to jeszcze nie powód, żeby się na wszystkich jak leci obrażać. Toteż nie obrażam się, tylko gadam normalnie.
I ja bym była wilce rada, jakby p.Środa też się nie obrażała, nie biadoliła o natłoku irracjonalnych pielgrzymujących katolików, co ją tak w oczy bodą, tylko gadała rzeczowo z pewną dozą zaufania i szacunku do drugiej strony. I to oczywiście drugą stronę też powinno obowiązywać.
Styczeń 30th, 2010 @ 09:29
wypowiedzi dotyczące ważnych tematów, zarazem mające w sobie pewien stopień ogólności niestety z natury są łatwe do interpretowania wedle życzenia. ale to jako filolog wiesz lepiej ode mnie.
jeśli chodzi o profesor Środę, mam wrażenie, że nie wszystkie jej wypowiedzi są przemyślane. przykładem jest jej komentarz dotyczący prof. Gadacza, o którym pisałem w jednym z poprzednich wpisów.
co do tolerancji: powinna ona obowiązywać w obie strony, zdecydowanie i bezapelacyjnie. wszelako nietolerancyjność Środy i innych mniej mi przeszkadza niż nietolerancyjność różnych innych ludzi. zapewne dlatego, że się ze Środą często zgadzam ;-).