różne różności

wspólne zamieszkanie, pornografia i list pasterski

Opublikowano: 25 stycznia 2010 | 2 komentarzy

do redakcji Wysokich Obcasów przyszedł list zatytułowany Krótkowzroczność biskupów. jest on reakcją autorki na list pasterski Konferencji Episkopatu Polski odczytywany w kościołach w całym kraju w Niedzielę Świętej Rodziny, czyli 27.12.2009.

dawno nie czytałem czegoś tak mądrego, pod czym mógłbym się podpisać właściwie w 100 %. zgadzam się ze wszystkim, co autorka napisała i jestem pewien, że nie tylko ja. podobnie jak ona jestem głęboko zniesmaczony postawieniem na jednym poziomie pornografii, rozwiązłości i wspólnego mieszkania przed ślubem. zastanawiam się, czy biskupi naprawdę uważają, że do uprawiania seksu trzeba zamieszkać wspólnie? jeśli tak, to są nieprzeciętnie naiwni. zaś ograniczanie powodów związanych z podjęciem decyzji o wspólnym zamieszkaniu do chęci i możliwości zaspokojenia popędu seksualnego niesłychanie  zawęża perspektywę (również duszpasterską) i dowodzi braku wyobraźni. moim zdaniem to żenujące, że biskupi mają takie wyobrażenie o młodych ludziach.

zaznaczyć trzeba w tym momencie, że wspomniany list KEP jest pełen ogólników i pobożnych życzeń zwłaszcza we fragmentach dotyczących rodziny i narzeczeństwa. mam wrażenie, że został on napisany “na kolanie” w przerwie między obradami przez osobę albo niespecjalnie bystrą, albo kompletnie oderwaną od rzeczywistości. może mi się tylko wydaje, ale chyba jest sporo aktualnych i ważniejszych problemów dotyczących współczesnej rodziny  i społeczeństwa. można było je w tymże liście poruszyć, zamiast powtarzać wciąż te same sformułowania, obowiązkowo odwołując się do nauk Jana Pawła II.

interesujące? podziel się...
  • Blip
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Flaker
  • FriendFeed
  • HelloTxt
  • Tumblr
  • Twitter
  • Wykop

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

2 komentarzy to “wspólne zamieszkanie, pornografia i list pasterski”

  1. synafia
    Styczeń 26th, 2010 @ 13:16

    Przypomina mi się rozmowa z koleżanka katoliczką, która mi referowała rozmowy z księżmi na temat wspólnego mieszkania przed ślubem. Na pytanie, czy można razem mieszkać i nie uprawiać seksu, mówili w większości, że to też nie wchodzi w grę, bo stwarza stałą okazję do grzechu. O ile dobrze się orientuję, seks można uprawiać bez wspólnego mieszkania, czyż nie? I można mieszkać razem seksu nie uprawiając. Ponad popęd seksualny mamy też głowę (a ja bym rzekła – duszę). Każdy dokonuje własnych wyborów zgodnie z własnym sumieniem.

    Ja rozumiem troskę Kościoła o to, żeby seks nie stał się dla ludzi zamiennikiem wyjścia do kina, bo seks może mieć poważne konsekwencje (nie tylko dzieci), ale ta troska nie może się realizować w upokarzaniu ludzi ( a tym jest IMO porównanie konkubinatu do pedofilii). Kościół ma problem ze znalezieniem drogi do ludzi. I to jest problem, którego skutki godzą w obie strony tego pseudo-dialogu.

  2. miguelm75
    Styczeń 26th, 2010 @ 13:33

    mądre słowa rzeczesz o wyborze i o duszy.

    mam wrażenie, że Kościół katolicki jest na etyce seksualnej zbytnio skoncentrowany. oczywiście, seksualność jest ważną częścią ludzkiej natury, ale nie przeceniałbym jej roli.

    najważniejsze moim zdaniem jest, by wszelkie seksualne wydarzenia działy się pomiędzy dwojgiem świadomych ludzi (czyli mniej lub bardziej dorosłych). jeśli ta zasada jest zachowana, to nie widzę powodu do większych zmartwień.

    patrząc en bloc: niestety Kościół katolicki ostatnio kojarzy mi się z brakiem wrażliwości na człowieka i brakiem zaufania do jego wyborów. co nie przyczynia się bynajmniej do wzrostu mojego zaufania do Kościoła.

Napisz komentarz