<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: wspólne zamieszkanie, pornografia i list pasterski</title>
	<atom:link href="http://michalm.info/index.php/2010/01/wspolne-zamieszkanie-pornografia-i-list-pasterski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://michalm.info/index.php/2010/01/wspolne-zamieszkanie-pornografia-i-list-pasterski/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Nov 2011 18:47:55 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=</generator>
	<item>
		<title>Autor: miguelm75</title>
		<link>http://michalm.info/index.php/2010/01/wspolne-zamieszkanie-pornografia-i-list-pasterski/comment-page-1/#comment-146</link>
		<dc:creator>miguelm75</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 13:33:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://michalm.info/?p=1785#comment-146</guid>
		<description>mądre słowa rzeczesz o wyborze i o duszy.  
 
mam wrażenie, że Kości&#243;ł katolicki jest na etyce seksualnej zbytnio skoncentrowany. oczywiście, seksualność jest ważną częścią ludzkiej natury, ale nie przeceniałbym jej roli. 
 
najważniejsze moim zdaniem jest, by wszelkie seksualne wydarzenia działy się pomiędzy dwojgiem świadomych ludzi (czyli mniej lub bardziej dorosłych). jeśli ta zasada jest zachowana, to nie widzę powodu do większych zmartwień. 
 
patrząc en bloc: niestety Kości&#243;ł katolicki  ostatnio kojarzy mi się z brakiem wrażliwości na człowieka i brakiem zaufania do jego wybor&#243;w. co nie przyczynia się bynajmniej do wzrostu mojego zaufania do Kościoła. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>mądre słowa rzeczesz o wyborze i o duszy.  </p>
<p>mam wrażenie, że Kości&oacute;ł katolicki jest na etyce seksualnej zbytnio skoncentrowany. oczywiście, seksualność jest ważną częścią ludzkiej natury, ale nie przeceniałbym jej roli. </p>
<p>najważniejsze moim zdaniem jest, by wszelkie seksualne wydarzenia działy się pomiędzy dwojgiem świadomych ludzi (czyli mniej lub bardziej dorosłych). jeśli ta zasada jest zachowana, to nie widzę powodu do większych zmartwień. </p>
<p>patrząc en bloc: niestety Kości&oacute;ł katolicki  ostatnio kojarzy mi się z brakiem wrażliwości na człowieka i brakiem zaufania do jego wybor&oacute;w. co nie przyczynia się bynajmniej do wzrostu mojego zaufania do Kościoła.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: synafia</title>
		<link>http://michalm.info/index.php/2010/01/wspolne-zamieszkanie-pornografia-i-list-pasterski/comment-page-1/#comment-145</link>
		<dc:creator>synafia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 13:16:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://michalm.info/?p=1785#comment-145</guid>
		<description>Przypomina mi się rozmowa z koleżanka katoliczką, kt&#243;ra mi referowała rozmowy z księżmi na temat wsp&#243;lnego mieszkania przed ślubem. Na pytanie, czy można razem mieszkać i nie uprawiać seksu, m&#243;wili w większości, że to też nie wchodzi w grę, bo stwarza stałą okazję do grzechu.  O ile dobrze się orientuję, seks  można uprawiać bez wsp&#243;lnego mieszkania, czyż nie?  I można mieszkać razem seksu nie uprawiając. Ponad popęd seksualny mamy też głowę (a ja bym rzekła - duszę). Każdy dokonuje własnych wybor&#243;w zgodnie z własnym sumieniem. 
 
Ja rozumiem troskę Kościoła o to, żeby seks nie stał się dla ludzi zamiennikiem wyjścia do kina, bo seks może mieć poważne konsekwencje (nie tylko dzieci), ale ta troska nie może się realizować w upokarzaniu ludzi ( a tym jest IMO por&#243;wnanie konkubinatu do pedofilii). Kości&#243;ł ma problem ze znalezieniem drogi do ludzi. I to jest problem, kt&#243;rego skutki godzą w obie strony tego pseudo-dialogu. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomina mi się rozmowa z koleżanka katoliczką, kt&oacute;ra mi referowała rozmowy z księżmi na temat wsp&oacute;lnego mieszkania przed ślubem. Na pytanie, czy można razem mieszkać i nie uprawiać seksu, m&oacute;wili w większości, że to też nie wchodzi w grę, bo stwarza stałą okazję do grzechu.  O ile dobrze się orientuję, seks  można uprawiać bez wsp&oacute;lnego mieszkania, czyż nie?  I można mieszkać razem seksu nie uprawiając. Ponad popęd seksualny mamy też głowę (a ja bym rzekła &#8211; duszę). Każdy dokonuje własnych wybor&oacute;w zgodnie z własnym sumieniem. </p>
<p>Ja rozumiem troskę Kościoła o to, żeby seks nie stał się dla ludzi zamiennikiem wyjścia do kina, bo seks może mieć poważne konsekwencje (nie tylko dzieci), ale ta troska nie może się realizować w upokarzaniu ludzi ( a tym jest IMO por&oacute;wnanie konkubinatu do pedofilii). Kości&oacute;ł ma problem ze znalezieniem drogi do ludzi. I to jest problem, kt&oacute;rego skutki godzą w obie strony tego pseudo-dialogu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

