różne różności

o ortodoksji, aborcji i neoliberalizmie

na portalu ekumenizm.pl w tym artykule Tomasz Terlikowski wypowiada się na temat arcybiskupa Rino Fischelli, przewodniczącego Papieskiej Akademii Życia. wypowiedź arcybiskupa przywołałem w tym wpisie. wydała mi się ona jedynym głosem rozsądku i umiaru pośród samych głosów osądzających i zwracających uwagę nie na ducha, ale na literę prawa. okazuje się, że według Terlikowskiego taka właśnie postawa jest problemem, bo sprzeciwia się jego  widzeniu ortodoksji nauczania. na całe szczęście głosem Kościoła, a przynajmniej głosem nauczającym, nie jest Terlikowski, ale Fischella. w związku z tym Terlikowski może sobie wykoślawiać obraz Kościoła do woli, co zresztą czyni co i rusz, ale w dalszym ciągu jest to  na szczęście tylko jego (i jemu podobnych) prywatna opinia.

wywiad z Kazimierą Szczuką zamieszczony tutaj został opublikowany prawie dwa miesiące temu, ale problemy w nim poruszane niestety cały czas są aktualne. Szczuka wypowiada się między innymi na temat podziemia aborcyjnego w Polsce w kontekście filmu „Podziemne państwo kobiet”, o którym pisałem tutaj. sam wywiad jest dobrze zrobiony, a Szczuka mówi również o innych problemach, które dotykają kobiet w Polsce, zresztą nie tylko kobiet, innych mniejszości również. zachęcam do przeczytania całego wywiadu, bo warto.

z kolei Tomasz Piątek w swoim felietonie Neo-zakaz odnosi się zapewne do pomysłu minister Elżbiety Radziszewskiej opisanego tutaj, a dotyczącego zakazu sprzedaży symboli faszystowskich i komunistycznych. jednakże autor postuluje zakazanie szerzenia neoliberalizmu. oczywiście nie chodzi o symbole, których ta ideologia nie posiada, ale o samą ideę, która według autora jest przyczyną sporej dużej ilości nieszczęść dotykających świat po drugiej wojnie światowej. nie posiadam aż takiej wiedzy politycznej, by tą tezę potwierdzić lub obalić, jednak podskórnie czuję, że Piątek akurat w tym artykule ma rację. ponadto czyni on niezwykle istotne rozróżnienie pomiędzy liberałem a neoliberałem, które warto zapamiętać, by w dyskusji nie wyjść na laika.

10 komentarzy to “o ortodoksji, aborcji i neoliberalizmie”

  1. Ezdrasz Funt
    Marzec 5th, 2010 @ 08:02

    "głosem Kościoła, a przynajmniej głosem nauczającym, nie jest Terlikowski, ale Fischella"

    Nie jest ani jeden ani drugi. Niestety bliższy nauczaniu jest Terlikowski, a Fischella ma już pewne kłopoty i jeśli nie poleciał, to poleci z funkcji.

  2. miguelm75
    Marzec 5th, 2010 @ 18:33

    Fischella jest "głosem nauczającym" ze względu na to, że jest biskupem oraz przewodniczącym Papieskiej Akademii Życia, natomiast Terlikowski nie jest ani kapłanem, ani nie pracuje w żadnej instytucji posiadającej pozwolenie hierarchii kościelnej na oficjalne głoszenie nauki Kościoła. chyba, że czegoś nie wiem.

    mam nadzieję, że Fischella jednak nie straci stanowiska, bo oznaczałoby to moim zdaniem (upraszczam, ale mam nadzieję, że moja myśl jest jasna), że Kościół jako instytucja pomału zaczyna tracić człowieka z pola widzenia, a skupia się bardziej na zakazach i nakazach, które nie znają wyjątków. podobną postawę u faryzeuszy piętnował Jezus.

  3. @EzdraszFunt
    Marzec 5th, 2010 @ 20:16

    Kościół ma człowieka w polu widzenia, i właśnie dlatego Fischella palnął po prostu głupstwo. Nie mówiąc o tym, że w rzeczonej sprawie władzą Kościoła i odpowiednią instancją do orzekania był biskup miejsca i wypowiedź Fischelli była hmmm… nieuprawnioną krytyką.

    Zakaz zabijania nienarodzonych jest bezwzględny i nie zna wyjątków, podobnie jak zakaz idolatrii, cudzołóstwa i wielu jeszcze innych grzechów – ergo każdy, kto bezwzględność tę kwestionuje, automatem stawia się poza Kościołem. Zaznaczam – każdy, kto kwestionuje fakt bezwzględności boskich nakazów, a nie ten, któremu zdarzy się upaść i je złamać. Warto również zauważyć, że krytyka faryzeizmu nie polega głównie na negowaniu zasad, tylko na obserwacji, że "kładli na innych brzemiona, których sami nosić nie chcieli".

    Proszę również zauważyć, że głos Fischelli jest w Kościele (dzięki Bogu) osamotniony.

  4. miguelm75
    Marzec 5th, 2010 @ 21:23

    biskup miejsca owszem jako pasterz jest uprawniony do przypomnienia oficjalnego nauczania Kościoła, zgadzam się. jednak Fischella jako przewodniczący PAŻ również miał prawo się wypowiedzieć o kwestii związanej bezpośrednio z funkcjonowaniem tegoż.

    wymienione przez ciebie (oraz inne) zakazy są bezwzględne, aczkolwiek pozostaje jeszcze kwestia ich interpretacji przez Magisterium. ta interpretacja zmienia się w czasie, co warto wziąć pod uwagę, powołując się na Kościół i jego nauczanie.

    jeśli chodzi o krytykę faryzeuszy w Ewangelii, to muszę sprawę obadać. ale możliwe, że masz rację.

    "jest w Kościele [...] osamotniony" – rozumiem, że masz na myśli wypowiedzi hierarchów? bo wśród wiernych bywa zgoła inaczej.

  5. @EzdraszFunt
    Marzec 6th, 2010 @ 09:16

    Fischella na pewno miał prawo się wypowiedzieć, jednak, jak każdego biskupa wiąże go zgodność z nauką Kościoła, którą akurat w tej wypowiedzi zanegował.

    "bo wśród wiernych bywa zgoła inaczej" – widać obracamy się w zupełnie innych kręgach "wiernych". Jesteś pierwszą osobą, którą znam, wypowiadającą się w obronie tej wypowiedzi Fischelli. Zwracam uwagę na etymologię słowa "wierny"…

  6. miguelm75
    Marzec 6th, 2010 @ 09:48

    najwidoczniej to zanegowanie nie miało aż takiej wagi, skoro nie został zdjęty ze stanowiska ani upomniany. chyba, że nie wiem o upomnieniu, popraw mnie, jeśli się mylę

    co do "kręgów" – możliwe :-)

  7. @EzdraszFunt
    Marzec 6th, 2010 @ 09:57

    Nie został upomniany? To po co niedługo potem Kongregacja Nauki Wiary niedługo po jego wypowiedzi przypomniała parę kwestii, które bezpośrednio problemu dotyczyły i pośrednio pokazywały, iż przewodniczący PAŻ stracił okazję by milczeć? Pamiętaj, że watykańskie młyny mielą powoli i na dodatek rzadko kiedy upomnienia, nagany etc. przedostają się do opinii publicznej (chyba, że upomniany upiera się przy swoim błędzie).

  8. miguelm75
    Marzec 6th, 2010 @ 10:05

    hmm, interpretacja nie do końca mnie przekonuje, ale niech będzie.

    jeśli chodzi o upublicznienie upomnienia czy nagany, to podobnie jak ekskomunika może pełnić funkcję "wychowawczą", więc powinno zaistnieć na zasadzie "nie róbcie tak, jak on, bo to niezgodne z nauczaniem Kościoła". to trochę jak wyrokiem sądowym nakazującym publiczne przeproszenie kogoś za coś.

  9. @EzdraszFunt
    Marzec 6th, 2010 @ 10:08

    Tyle tylko, że Kościół publicznie upomina konkretne osoby dopiero wtedy, gdy uporczywie trwają w błędzie.

  10. miguelm75
    Marzec 6th, 2010 @ 10:15

    możliwe, nie znam na tyle stosownych przepisów.

    ale w takim razie jeśli ktoś kwestionuje nauczanie Kościoła publicznie to ten fakt zaistnieje medialnie. natomiast upomnienie prywatne już nie. trochę to dziwne.

Napisz komentarz