o kapłaństwie kobiet czyli Bolanda wita
spółka autorska Jarosław Makowski & Kazimierz Bem opublikowała w Rzeczypospolitej ciekawy artykuł pod tytułem Matki, żony, pastorki, w którym opisywany jest problem kapłaństwa kobiet i stosunku do tego postulatu w Polsce. ów stosunek najlepiej wyraził prymas Józef Glemp mówiąc, że „powołaniem kobiety nie jest kapłaństwo, ale jedynie bycie matką kapłana”. doskonale to współgra z wizją polskich prawicowych polityków i publicystów (przeważnie mężczyzn), wedle których powołaniem kobiety jest rodzenie dzieci, czyli obywateli państwa polskiego. jak niesłychanie zubażająca jest to interpretacja, nie trzeba nikogo przekonywać. choć z drugiej strony niektóre kobiety również wyznają taką wizję siebie, na przykład te związane z seminarium naukowym kobieta21 i publikujące tutaj.
autorzy artykułu słusznie konstatują, że problem ordynacji kobiet nie jest tylko problemem Kościoła katolickiego, ale również Kościołów protestanckich w Polsce. przy czym jeśli chodzi o katolików, to papież Jan Paweł II wyraził zdecydowany sprzeciw tej idei, a papież Benedykt XVI go tylko podtrzymał. w związku z czym w ogóle rozpoczęcia jakiejkolwiek dyskusji na temat ordynacji kobiet w Kościele katolickim można się spodziewać najwcześniej za pontyfikatu następnego papieża, jeśli nie później. natomiast w przypadku protestantów istnieją tylko (?) „bariery socjologiczne”, które uniemożliwiają ordynację kobiet. problem w tym, że owe bariery można pokonać tylko robiąc coś, co wcześniej wydawało się nie do pomyślenia.
przypomnę, że kiedyś nikt nie wyobrażał sobie kobiety chodzącej w spodniach, pracującej zawodowo czy będącej szefem międzynarodowej korporacji itd., a jednak we wszystkich wymienionych przeze mnie przypadkach i wielu innych znalazła się pierwsza odważna, która udowodniła, że jednak można i da się. warto iść tym tropem, bo tylko w analogiczny sposób ludzie przyzwyczają się do kobiety sprawującej Nabożeństwo Wieczerzy Pańskiej w Kościele protestanckim. oczywiście by nie skończyło się to kolejnym poddaństwem kobiet, konieczne jest także ordynowanie kobiet na biskupów.
wydaje się właściwie nie do pomyślenia, by o sprawach związanych z rolą i miejscem kobiety w Kościele, a dotyczących wbrew pozorom zarówno mężczyzn, jak i kobiet, decydowali tylko mężczyźni. niestety aktualnie sytuacja tak właśnie wygląda w Polsce. zdanie nielicznych kobiet będących członkiniami różnych gremiów kościelnych albo nie jest brane pod uwagę, albo jest przegłosowywane. a przecież kobiety mogłyby Kościół tyle nauczyć, jeśliby im pozwolono na to. ale mężczyźni uważają zdanie kobiet za niewarte uwagi, jak widać.
podobnie sytuacja kobiety wygląda w polskim społeczeństwie, o czym pisałem nieraz na moim blogu. wystarczy kliknąć po prawej stronie tag „feminizm” albo po prostu kliknąć tutaj. o przykładach dyskryminacji kobiet informuje ponadto feminoteka.pl. również autorzy wspomnianego artykułu podają przykłady tego, jak widziana jest kobieta w polskim społeczeństwie. niestety także ze strony władzy ustawodawczej i sądowniczej, która powinna być wzorem traktowania kobiety jako podmiotu, a nie przedmiotu. a jak jest, każdy widzi – jest bardzo źle.
bardzo mądrze i słusznie Bem i Makowski zauważają, że: „Jeśli jakieś rozwiązania wydają się słuszne i sprawiedliwe, należy je realizować niezależnie od ideologicznego zabarwienia.” szkoda, że podobnego zdania jest tak niewielu polityków, którzy koniecznie muszą przeforsować swoje pomysły nie patrząc na dokonania poprzedników, którzy byli odmiennej orientacji politycznej. oczywiście mówię o Polsce, w cywilizowanych krajach kooperacja polityczna na rzecz wspólnego dobra jest możliwa. wszelako nadzieję, na to, że Polska kiedyś dołączy do ich grona zaczynam powoli tracić, bo na razie jesteśmy Bolandą. pytanie brzmi: jak długo jeszcze?
32 komentarzy to “o kapłaństwie kobiet czyli Bolanda wita”
Napisz komentarz
Marzec 9th, 2010 @ 21:45
Jan Paweł II sformułowałbył opinię nieomylną o niemożliwości wyświęcania kobiet, ergo następny papież nic nie zmieni. Ani żaden inny. A we wspólnotach protestanckich nie istnieje kapłaństwo jako sakrament, więc też dyskusja jest bezprzedmiotowa.
Marzec 9th, 2010 @ 20:55
skoro jeden papież mocą urzędu zanegował możliwość wyświęcania kobiet, to drugi może również mocą urzędu taką możliwość dopuścić. jeśli się mylę, popraw mnie.
co do wspólnot protestanckich – zgoda. acz z drugiej strony nie napisałem o ordynacji kobiet w sensie sakramentu.
samo wyświęcanie kobiet jest w pewnym sensie ostatnim krokiem na długiej drodze wiodącej do większej emancypacji kobiet w Kościele.
Marzec 9th, 2010 @ 22:01
Magisterium nieomylne jest jak sama nazwa wskazuje, nieomylne. Po sformułowaniu opinii nieomylnej nikt nie może jej zmienić.
Marzec 10th, 2010 @ 14:06
Zaraz, a czy Kościół Ewangelicko-Reformowany w Polsce nie ma aby pełnej ordynacji kobiet? Bo na pewno ma w innych krajach, tak jak Ewangelicko-Augsburski. Wiem , ze w Polsce KE-A ordynuje kobiety tylko do stopnia diakona (czyli najniższej formy posługi). I rzeczywiście, jest to ograniczenie z powodu bariery "społecznej", a nie teologicznej, tym bardziej zaś biblijnej.
Marzec 10th, 2010 @ 14:19
hmm, według wikipedii i owszem (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kap%C5%82a%C5%84stwo… natomiast pewnie w rzeczywistości jest to zapis na papierze tylko, niestety.
Marzec 10th, 2010 @ 14:42
Już zasięgnęłam języka – w Polsce w KE-R jest jedna kobieta-pastor. W KE-A kobiet -diakonów też wiele nie ma, słyszałam o jednej, choć może jest ich więcej.
Teraz pytanie – czy jest tak dlatego, że kościoły blokują kobiety, czy dlatego, że kobiety nie garna się do posługi? a jeśli się nie garną, to dlaczego?
Sama rozmyślałam o zostaniu diakonem ;) Może więc się sama dowiem, jak to jest naprawdę :)
Marzec 10th, 2010 @ 14:48
hmm, według autorów wygląda na to, że chciałyby, ale nie mogą. jak jest w rzeczywistości – trudno mi powiedzieć, bo nie znam tematu.
bardzo chętnie dowiem się, jak sprawa wygląda naprawdę. napisz, jeśli uzyskasz jakieś wiążące informacje.
Marzec 10th, 2010 @ 15:25
Wiążących nie mam , ale mam opinie "z wewnątrz" , a opinie są takie, że kobiety są jednak blokowane. Co byłoby złą wiadomością :(
Marzec 10th, 2010 @ 15:28
czyli jednak autorzy mają rację. w takim razie jest o co walczyć.
Marzec 10th, 2010 @ 22:03
Moment, chwila! Kapłaństwo kobiet jest najzwyczajniej w świecie sprzeczne z Biblią, czyli wolą Boga. Jeśli chce się ją zmieniać tylko dlatego, że tak będzie poprawniej politycznie to jest to zła motywacja. Kobieta kapłan w jakimkolwiek kościele to pomyłka.
Marzec 11th, 2010 @ 08:10
dlaczego uważasz, że jest kapłaństwo kobiet jest sprzeczne z Biblią? chętnie przeczytam stosowne cytaty.
bardzo chętnie zaznajomię się także z argumentacją dotyczącą zdania "Kobieta kapłan [...] to pomyłka."
Marzec 11th, 2010 @ 10:05
Poproszę bardzo o stosowne fragmenty Pisma. Jednoznaczne, a nie dywagacje pt. "Skoro Chrystus nic nie mówił o kapłaństwie kobiet, to znaczy, że jest ono sprzeczne z wolą Boga".
Marzec 11th, 2010 @ 15:15
1Tm 2:12
Ef 5:22-25,
Tyt 2:1-5
1Kor 11:3, 11:8-10
Kobieta ma po prostu inne funkcje w kościele
kobieta kapłan to pomyłka, ponieważ jest to sprzeczne z Biblią
Marzec 11th, 2010 @ 19:30
1Tm 2:12
Ef 5:22-25,
Tyt 2:1-5
1Kor 11:3, 11:8-10
Marzec 11th, 2010 @ 19:51
1 Tm 2:12 – rozumiem, że tu problem leży w tym, iż kobieta kapłan "wynosi" się nad mężczyznę nie kapłana? – no to jest jeszcze problem z rozumieniem kapłaństwa. Bo kapłaństwo to jest posługa, a nie wyniesienie.
Ef 5:22-25 – to jest po pierwsze o małżeństwie, a nie o kapłaństwie, po drugie zaś jw.
Tyt 2: 1-5
jak wyżej
1KOr – jak wyżej
Wszystko się rozbija po pierwsze o rozumienie kapłaństwa, po drugie o rozumienie podległości. Kapłaństwo – tak jak je rozumieć w świetle nauk Chrystusa – to jest posługa. To jest bycie ostatnim wśród innych, by być pierwszym u Boga. To jest ofiarowanie swojego życia innym ludziom. I dlatego właśnie dla kościołów protestanckich nie ma żadnych przeciwwskazań, by kobiety były duszpasterzami. Dlatego odnoszenia Pawłowych nauk dotyczących małżeństwa (sic!) do zakazu kapłaństwa kobiet jest grubym nadużyciem.
Podległość w małżeństwie natomiast- wielu mężczyzn chciałoby w istocie rozumieć to jako nakaz całkowitego podporządkowania kobiety mężczyźnie, jednakże nikt jakoś nie zwraca uwagi na tę część, w której mówi się, że mężowie mają kochać żony tak, jak Chrystus ukochał Kościół- a Chrystus mówił o miłości jako o poświęceniu, oddaniu, posłudze. Chrystus za swój Kościół poświęcił życie, zważ. Czyli z tego wyłania się obraz męża, który jest oddany żonie i żony, która jest oddana mężowi. (oczywiście jest to widziane okiem Pawłowym co warto mieć na uwadze, gdyż realia były to inne) I teraz kapłaństwo to jest właśnie to oddanie.
I tu zobacz, jaką masz ciekawą rzecz w 1 Kor 11:4 . Jak się okazuje, z nauk Pawła wybieramy sobie tak naprawdę to, co nam odpowiada, sztywno się ich wcale nie trzymając.
Marzec 11th, 2010 @ 20:02
Myślę sobie jeszcze, ze problem kapłaństwa kobiet w kościele katolickim i kościołach protestanckich bierze się przede wszystkim z innego rozumienia kapłaństwa.
Kościoły protestanckie uznając tylko sakramenty ustanowione przez Chrystusa nie uznają kapłaństwa za sakrament, tylko za powszechną posługę wiernych. W KRK gdzie kapłaństwo jest uznawane za sakrament i status kapłana jest eo ipso inny rzeczywiście istnieje silny opór przed kapłaństwem kobiet, ale co ciekawe, oficjalne stanowisko wcale nie opiera się na interpretowaniu Pawłowej koncepcji podległości.
Marzec 11th, 2010 @ 22:06
Co do 1 Tm 2:12 i tego co napisałeś. Nie nie o to. Pastor czy ksiądz ma być swego rodzaju "pasterzem" przewodnikiem, nauczycielem (wszystko to w oparciu o Słowo Boże i Chrystusa) społeczności a i ten fragment mówi o tym, że kobieta tego robić nie może.
Ef 5:22-25 "to jest po pierwsze o małżeństwie, a nie o kapłaństwie" to sie ze sobą wiąże. Baranek w starym testamencie to obraz śmierci Chrystusa za grzechy. Małżeństwo jest odbiciem relacji Bóg – Kościół (nazywany często "Oblubienicą").
" Jak się okazuje, z nauk Pawła wybieramy sobie tak naprawdę to, co nam odpowiada, sztywno się ich wcale nie trzymając."
1 Kor 11:4 ależ skąd. Gdybyś przeczytał wcześniejsze i późniejsze wiersze (kontekst) dowiedziałbyś się, że chodzi o zbawienie i dostęp do niego.
Co do protestantów: Jestem protestantem i od "środka" wiem, że nauczanie całego zgromadzenia zza kazalnicy przez kobietę nie jest dozwolone, jak i funkcja Starszego czy Pastora.
Co do kobiety poległej, nikt nie mów i kompletnym podporządkowaniiu kobiety mężczyźnie ale niestety wielu nie zauwaza ze kobieta i mężczyzna mają różne zadania we wspólnotach czy społeczeństwie
To jaka była perspektywa nie umnijesza słów i znaczenia. Całe pismo przez Boga jest natchnione
Marzec 11th, 2010 @ 22:09
Jesli się przyjrzysz, to nieliczne wspólnoty protestanckie uznają kapłaństwo kobiet. Odstępstwa od tego stanowią niechlubne wyjatki. Nikt nie mówi, że kobieta nie moze głosić ewangelii ludziom ale nie może być np. pastorem
Marzec 12th, 2010 @ 12:22
"Co do protestantów: Jestem protestantem i od "środka" wiem, że nauczanie całego zgromadzenia zza kazalnicy przez kobietę nie jest dozwolone, jak i funkcja Starszego czy Pastora."
A jakiej konkretnie denominacji protestantem jesteś? Bo ja też jestem protestantką. I wiem, że w wielu wyznaniach jest dozwolone. Być może zatem mamy do czynienia z różnicami pomiędzy różnymi wyznaniami po prostu?
"Nie nie o to. Pastor czy ksiądz ma być swego rodzaju "pasterzem" przewodnikiem, nauczycielem (wszystko to w oparciu o Słowo Boże i Chrystusa) społeczności a i ten fragment mówi o tym, że kobieta tego robić nie może."
Luteranizm traktuje kapłaństwo jako powszechną posługę wiernych. I dlatego nie ma przeciwwskazań by tę posługę pełniły kobiety.
1 Kor 11:4 ależ skąd. Gdybyś przeczytał wcześniejsze i późniejsze wiersze (kontekst) dowiedziałbyś się, że chodzi o zbawienie i dostęp do niego.
Czy na pewno czytamy to samo? 1 KOr 11, 1-16? O tym, że kobiety mają nakrywać głowy w świątyni, a mężczyznom nie wolno nosić długich włosów"?
Swoją drogą właśnie rozmawiałam z katolikami na temat nauczania Pawłowego. Oni stoją na stanowisku, że nauczanie Pawła trzeba traktować w kontekście historycznym (gdyż Paweł był człowiekiem, a nie
Synem Bożym). I dlatego w swoim zakazie kapłaństwa kobiet opierają się wcale nie na Pawle, a na tym, że Chrystus wyraźnie kobiet do kapłaństwa nie powołał (ale mężczyzn też nie, stąd i luteranie z katolikami się nie zgadzają w tej kwestii).
Jeżeli Twoja denominacja zakazuje kapłaństwa kobiet w oparciu o nauczanie Pawła i inne rozumienie kapłaństwa, to ja oczywiście nie będę Cię przekonywać na siłę. Ja jednak jestem luteranką i siłą rzeczy będę zgadzać się z nauczaniem mojego Kościoła.
Marzec 12th, 2010 @ 14:00
Wolni Chrześcijanie
Czy na pewno czytamy to samo? 1 KOr 11, 1-16? O tym, że kobiety mają nakrywać głowy w świątyni, a mężczyznom nie wolno nosić długich włosów?"
Zauważ, kobiety powinny nakrywać głowę itp. mimo tego, że kobieta i mężczyzna są w Panu równi (mają równy dostęp do zbawienia)
Spójrz prosze jeszcze na wiersz 3 z 11 rozdziału.
I proszę o odpowiedź jak patrzysz na kwestię:
"Ef 5:22-25 "to jest po pierwsze o małżeństwie, a nie o kapłaństwie" to sie ze sobą wiąże. Baranek w starym testamencie to obraz śmierci Chrystusa za grzechy. Małżeństwo jest odbiciem relacji Bóg – Kościół (nazywany często "Oblubienicą")."
Resztę dopisze później, prawdopodobnie wieczorem:)
Marzec 12th, 2010 @ 16:25
Czyli rozumiem, ze Wolni Chrześcijanie nie uznają kapłaństwa kobiet – to się dowiedziałam czegoś nowego :) A powiedz mi, czy uznajecie kapłaństwo za sakrament?
"Zauważ, kobiety powinny nakrywać głowę itp. mimo tego, że kobieta i mężczyzna są w Panu równi (mają równy dostęp do zbawienia) "
Mężczyźni zaś nie powinni nosić długich włosów i powinni głowy odkrywać. Wystarczy jednak, że kobieta zetnie włosy, i już może głowy nie nakrywać – 1 Kor 11:6. Ale zdaniem Pawła to też nie przystoi (1 Kor 11:15). I na koniec pisze Paweł "A jeśli się komuś wydaje, że może się upierać przy swoim, niech to robi, ale my takiego zwyczaju nie mamy, ani też zbory Boże"
A , i tu jest ten pies przysłowiowy. Nie mamy takiego ZWYCZAJU.
"I proszę o odpowiedź jak patrzysz na kwestię:
"Ef 5:22-25 "to jest po pierwsze o małżeństwie, a nie o kapłaństwie" to sie ze sobą wiąże (…).
Odpowiedź masz w moim komentarzu wyżej "mężowie mają kochać żony tak, jak Chrystus ukochał Kościół (…) i dalej.
Porównanie stosunku męża do żony do relacji Chrystus -Kościół nakłada na męża obowiązek miłości, wierności i poświęcenia, niemniej nie daje mężczyźnie uprawnień Boga – dla kobiety jedynym Panem jest Bóg. W nauczaniu Chrystusa nigdzie nie znajduję rozróżnienia, które by poddawało kobiety nie Bogu, a mężczyźnie jako boskiemu pośrednikowi, gdyż sam Chrystus stawia sprawę jasno – to On jest jedynym "pośrednikiem")
Skoro zaś chcemy postrzegać relację kapłan-wierni tak samo jak relacją małżeńską, to nie ma również powodu, żeby kobieta była niższa od mężczyzny również w posłudze kapłańskiej.
Natomiast tu jeszcze jest jedna kwestia – jak już Ci napisałam też wyżej, kapłaństwo w moim wyznaniu to jest powszechna posługa wiernych. Kapłan nie jest traktowany jako ktoś wyżej od pozostałych wiernych. Tym bardziej więc nie ma u nas powodu, dla którego kobiety nie mogłyby pełnić funkcji kapłańskich.
Marzec 12th, 2010 @ 20:15
Znaczy, w mojej denominacji nie ma kapłanów:) Za kazalnicę może wyjść każdy brat, jednak siostra już nie może nauczać całego zgromadzenia. Tak samo nie może być członkinią Rady Starszych czy Rady Kościoła.
Źle mnie zrozumiałaś:) Nigdy nie powiedziałem, że kobieta jest podległa mężczyźnie, a nie Bogu. I to oczywiste, że Chrystus jest jedynym pośrednikiem:) ale mi chodzi o obraz. Zauważ, że obrazowanie (nie nie obrazy, figury etc.:) jest powszechne:) np. Zabijanie baranka przez Żydów:) tak samo zobrazowanie tych relacji.
1 Kor 33-35 "Jak we wszystkich zborach świętych niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić."
Marzec 13th, 2010 @ 15:37
niezwykle się cieszę, że się rozwinęła dyskusja pod niniejszym wpisem. właściwie trochę się tego spodziewałem pisząc go, bo temat jest kontrowersyjny, bądź co bądź.
cieszę się również, że wypowiadają się protestanci, bo w waszych denominacjach jest to rzeczywiście kwestia praktyczna, a w katolicyzmie na razie podnoszona nieśmiało jako postulat pt. "może kiedyś, ale jeszcze dużo czasu upłynie".
zachęcam do kontynuowania dyskusji oraz wypowiedzi pod innymi wpisami.
Marzec 15th, 2010 @ 12:05
No cóż, ponieważ ja należę do denominacji, która stanowi ten "niechlubny wyjątek" (bo to są po prostu kościoły I reformacji, te o których piszesz jako o niechlubnych wyjątkach), to myślę, że jedyne co możemy, to uszanować swoje stanowiska i stanowiska naszych kościołów. Bo we wzajemne przepychanki słowne to ja się bawić nie lubię. Kto z nas błądzi, to i tak się kiedyś przecież okaże.
Marzec 15th, 2010 @ 12:15
Żerom, jak rozumiem, Ty należysz do Kościoła, który traktuje nauczanie Pawła na równi z nauczaniem Chrystusa, tzn.nie jako podlegające wpływom historycznym i kulturowym, tylko jako niepodważalne i pełne wyrażenie woli Bożej. Jeśli tak – ja to przyjmuję, no ale zgodzić się z tym nie mogę, bo jak już pisałam, Synem Bożym był Chrystus, a nie Paweł. Dlatego tu bliżej mi do katolików, którzy zakaz kapłaństwa kobiet motywują w odniesieniu do Chrystusa i do sakramentu, a nie do Pawła i jego obrazu życia społecznego – i z tym ja mogę dyskutować.
Ponieważ do nauczania Pawłowego mamy diametralnie inny stosunek, to najwyraźniej nie dojdziemy w tej kwestii do porozumienia. Pozostaje mi zatem zostawić Cię w przekonaniu, że ja jestem w błędzie, ja zaś zostanę w swym przekonaniu, że w błędzie jesteś Ty. Co nie przeszkadza mi w żaden sposób pozostawać w szacunku dla Twoich odmiennych niż moje wyborów.
Marzec 15th, 2010 @ 15:19
Ok, nie ma sprawy. Szanuję Twoje poglądy, lecz mam pytanie, bo jestem ciekawy:) Jak luteranie interpretują słowa w 2 Tym 3:16? Ponieważ jestem ciekawy jak luteranie interpretują Pismo:) w sensie Słowem Bożym w nauce luteran nazywane są tylko wypowiedzi Chrystusa? Chodzi mi oto jak sie patrzy w Twojej denominacji na ten aspekt, poniewaz to (miom zdaniem) bardzo ciekawe i mysle, że pomoże w rozumieniu Twoich argumentów, jesli będziemy dyskutować jeszcze na jakiś temat na tym blogu:)
Marzec 15th, 2010 @ 15:21
Jeśli Cię to uraziło to przepraszam, może powinienem być bardziej powściągliwy w słowach.
Marzec 16th, 2010 @ 09:16
"a w katolicyzmie na razie podnoszona nieśmiało jako postulat pt. "może kiedyś, ale jeszcze dużo czasu upłynie". "
Nie da rady. Nigdy.
Marzec 16th, 2010 @ 11:25
obyś się nie zdziwił. zapewne ty albo ja tego nie dożyjemy, ani nawet następne pokolenie, ale za jakieś 100-150 lat… kto wie.
Marzec 16th, 2010 @ 09:25
obyś się nie zdziwił. zapewne ty albo ja tego nie dożyjemy, ani nawet następne pokolenie, ale za jakieś 100-150 lat… kto wie. obyś się nie zdziwił. zapewne ty albo ja tego nie dożyjemy, ani nawet następne pokolenie, ale za jakieś 100-150 lat… kto wie.
Marzec 16th, 2010 @ 10:07
No więc jest tak, Biblia jest przekazem na temat relacji Boga do człowieka i człowieka do Boga, ale przekazem mającym swój kontekst historyczny i spisaną przez ludzi żyjących w określonym miejscu i czasie. Dlatego np. nie ma powodu, żeby stosować przepisy Księgi Kapłańskiej ST, które były konieczne do przeżycia ludowi izraelskiemu na pustyni (np. zakaz spożywania wieprzowiny), lecz teraz już nie są. Prawo jest dane człowiekowi jako praktyczna wskazówka, ale nie jest ono Bogiem i jako takie podlega reinterpretacji w duchu nauczania Chrystusa (np. pamiętasz ten ustęp o kamieniowaniu jawnogrzesznicy?) I teraz tak – Chrystus przyszedł po to, aby nam uświadomić, ze najważniejsza jest relacja człowiek-Bóg ( o czym zapomnieli faryzeusze). Poniekąd to samo mówił Paweł, kiedy mówił o czynnościach rytualnych. Wszystko, co jest ożywiane miłością do Boga i do bliźniego, to jest z Bożego ducha. Prawo tego Bożego ducha ma pomagać kształtować, ale nie może Go zastępować.
Jak się spojrzy na tamte czasy, to Chrystus i tak dokonał pewnej rewolucji w stosunku do kobiet, traktując je jak uczniów, co było wówczas nie do pomyślenia. Sam Paweł też dokonał pewnej rewolucji w żydowskim sposobie myślenia, dowartościowując pogan, którzy nie zachowywali rytualnych przepisów. A zatem tak jak człowiek dokonuje nieustannej rewizji samego siebie w oparciu o naukę Chrystusa, tak i robi to cały Kościół.
Słowo Pawła nie jest równoznaczne ze Słowem Boga, bo taki status możne mieć tylko Słowo Chrystusa, ale było natchnione Duchem Bożym – nie zmienia to faktu, ze był Paweł synem swych czasów (i nawet je wyprzedzał, ale dla nas patrzących wstecz to nie jest oczywiste).
Mam nadzieję, ze jakoś Ci to przybliżyłam :)
Marzec 16th, 2010 @ 12:47
Poproszę przykład, jeden drobny, zmiany nauczania nieomylnego w historii Kościoła Katolickiego.