list do Tomasza Piątka
Tomasz Piątek w felietonie Zabawa w chowanego zechciał zalinkować mojego bloga (przy okazji niezmiernie dziękuję za reklamę!), a wzmianka dotyczyła tego wpisu, w którym odniosłem się do felietonu Piątka Wieża Wawel.
właściwie najprostszym wyjściem byłoby napisanie stosownego komentarza pod wspomnianym felietonem, jednakże po krótkim namyśle postanowiłem, że lepszym pomysłem będzie napisanie listu do Tomasza Piątka. oto i on.
„Szanowny Panie Tomaszu,
jest mi niezmiernie miło, że przeczytał Pan mój wpis, skomentował go i zalinkował mój blog w swoim felietonie. Aby mieć pewność, że będę dobrze zrozumiany, chciałbym w niniejszym liście odnieść się do zaistniałej sytuacji i wyjaśnić niektóre kwestie.
Nie przeczę, że w swoim wpisie odniosłem się do Pana felietonu krytycznie. Jednak świadomie użyłem słowa „niestety”, bo uważam, że większość Pana felietonów Pana autorstwa zamieszczane na stronie Krytyki Politycznej jest niezwykle mądra, a diagnozy w nich zawarte świetnie oddają stan polskiej polityki i kondycję polskiego społeczeństwa. Być może użyłem zbyt ostrych słów, ale Pana felieton był którymś z kolei felietonem na stronie KP, gdzie miałem wrażenie, że autor stawia się jakiś sposób ponad społeczeństwem (być może moje wrażenie jest mylne, ale w tym tonie wypowiadają się Izabela Cywińska, Małgorzata Szumowska i Manuela Gretkowska). Więc nie wytrzymałem i napisałem tak, a nie inaczej.
Bardzo cenię twórczość Pana i wymienionych przeze mnie osób i mam świadomość, że wszyscy Państwo jesteście artystami, czyli osobami, które z jednej strony wyrosły w danych uwarunkowaniach, a z drugiej strony starają się te uwarunkowania przekroczyć. Jednak moim zdaniem owo staranie czasami idzie zbyt daleko i niebezpiecznie zbliża się do pewnego oddalenia od przeciętnego przedstawiciela społeczeństwa, a to z kolei może prowadzić do pogardy dla myślących inaczej, która jest niedopuszczalna niezależnie od barw politycznych i poglądów.
Leszek Miller w wywiadzie z Cezarym Michalskim bardzo trafnie ujął ogół takich sytuacji. Pozwolę sobie przytoczyć dwa fragmenty: „Wyszydzanie reakcji, nad którymi nie można zapanować, których nie da się spacyfikować, oznacza mobilizowanie ich przeciwko sobie. I w konsekwencji takie definiowanie tożsamości lewicy, że ta lewica będzie trwale odrzucana przez znaczącą większość społeczeństwa. To uniemożliwia zdobycie władzy.” i „W demokracji albo taka „awangarda” nauczy się negocjować z nastrojami społecznymi, albo ją społeczeństwo wypluje.”
Moim zdaniem Leszek Miller trafnie ocenia sytuację aktualnie panującą w Polsce w tym sensie, że każdy, kto myśli o dojściu do władzy w Polsce musi liczyć się z tym, co mówi i robi społeczeństwo. Co oczywiście brzmi jak banalny truizm, ale ma swój głębszy sens, bo praca edukacyjna wykonywana przeze środowisko KP (notabene bardzo przeze mnie ceniona i poważana) może nie dać zauważalnych efektów w dającym się dojrzeć horyzoncie czasowym. Oczywiście jest ona niezbędna, ale nie można czekać, aż społeczeństwo się zmieni. Z kolei Sławomir Sierakowski w swoim tekście Wywrócimy stolik z oszustami w niezwykle trafny sposób diagnozuje możliwości (a raczej ich brak) zmian w polskiej polityce, jeśli chodzi o zaistnienie kolejnej partii politycznej. Więc aktualnie jesteśmy w klinczu, z którego brak sensownego wyjścia.
W swoim felietonie pisze Pan, że Polacy mogliby się jednoczyć wokół czego innego, niż grobów. Otóż jestem tego samego zdania, a cała ta polska martyrologia jest dla niezmiernie nudna i męcząca w większych dawkach. Problem w tym, że zarówno Pan, jak i ja wiemy, że w znakomitej większości ludzie nie chcą się angażować, a polityką są znudzeni i zniesmaczeni. Niech Pan mi wierzy, że wolałbym Polaków zjednoczonych wokół praw pracowniczych, praw kobiet czy praw różnego rodzaju mniejszości.
Co do długości trwania żałoby – można się spierać, ale nie da się ukryć, że niektóre media (chodzi mi konkretnie o TVN24) relacjonowały wydarzenia związane z całą tą tragiczną sytuacją w sposób raczej stonowany i pomagający w przeżywaniu. Nie porównywałbym też tych relacji z różnorakimi bzdurami przekazywanymi przez media ku uciesze gawiedzi. Mimo wszystko jest jakaś liczba ludzi, którzy przez ten tydzień przeżywali szczerą żałobę po tragicznie zmarłych. Oni też mają swoją opowieść, że posłużę się zdaniem z Desideraty.
Pana słowa dotyczące modelu socjaldemokratycznego w krajach skandynawskich uważam za niezwykle trafne. Może uda się jakoś połączyć wspomnianą przeze mnie pracę edukacyjną wykonywaną przez środowisko KP (oraz inne środowiska) z nowoczesnym lewicowym podejściem do wielu kwestii, jeśli chodzi o partie polityczne i „duchem” protestanckim? Taki model byłby jeśli nie idealny, to na pewno niezwykle atrakcyjny dla wielu ludzi. Pytanie tylko, czy ma szanse zaistnieć w Polsce. Mam nadzieję, że tak.
Pozdrawiam serdecznie,
miguelm75″
2 komentarzy to “list do Tomasza Piątka”
Napisz komentarz
Kwiecień 22nd, 2010 @ 12:02
Dziękuję za miłe słowa
Ja to rozumiem w sposób następujący: to, że ktoś jest przeciw komuś, nie znaczy, że jest ponad tym kimś, albo że się automatycznie ponad tym kimś stawia
Kwiecień 22nd, 2010 @ 12:32
nie ma za co :-)
oczywiście, że bycie przeciw nie oznacza stawiania się ponad kimś, ale po lekturze wspomnianych tekstów odniosłem wrażenie (być może mylne), że autorzy uważają przeciętnego człowieka za bardziej dającego się porwać podstawowym emocjom, niż oni sami. być może w tej danej sytuacji – owszem i moim zdaniem nic w tym złego. gorzej, jeśli takie "porwanie" występuje w sytuacjach naprawdę ważnych, wtedy pojawia się problem.