dzielenie społeczeństwa, żałoba i spiski
Paweł Poncyljusz w odpowiedzi na apel rodzin ofiar katastrofy pod Smoleńskiem (dostępny tutaj) twierdzi, że ten list „może być elementem gry politycznej”. mówi także: „Ja szczerze mówiąc nie widzę takich przykładów, żeby ktokolwiek dzisiaj zawłaszczał tę tragedię, szczególnie ze strony sztabu Jarosława Kaczyńskiego [..]„. (więcej: tutaj). mam wrażenie, że Poncyljusz chyba żyje w alternatywnej rzeczywistości. chociaż z drugiej strony: czy telewizja bezczelnie agitująca za Jarosławem Kaczyńskim (przykłady tutaj i tutaj) jest częścią sztabu? nie jest. albo: czy reżyserka żenującego filmu „Solidarni 2010″ jest częścią sztabu? też nie jest. więc pod względem logicznym wszystko jest w porządku.
problem w tym, że zawłaszczanie tragedii i dzielenie Polaków następuje w niespotykany dotąd sposób, o czym bardzo mądrze pisze Tomasz Lis w komentarzu Jednomyślność kontra pluralizm. wiadomo nie od dziś, że istotą rządzenia PiS-u jest dzielenie społeczeństwa i zagospodarowywanie elektoratu, który można ogólnie określić jako „ludzie niezadowoleni z przemian III RP”. dotychczas owo dzielenie miało jakieś ramy i zasady, jednak odkąd poparcie w sondażach zaczęło spadać, a formuła Jedynych Prawdziwych Patriotów zaczęła się wyczerpywać, PiS-owi zaczął się palić grunt pod nogami. dodatkowo niektóre sondaże nie dawały większych szans Lechowi Kaczyńskiemu nie tylko na reelekcję, ale nawet na wejście do drugiej tury wyborów prezydenckich.
jak wiemy, 10.04.2010 wydarzyła się katastrofa pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent wraz z 95 innymi osobami. nie trzeba było długo czekać, aż partia Jarosława Kaczyńskiego wystawi go jako kandydata w wyborach prezydenckich (choć przez chwilę w to wątpiłem, o czym napisałem tutaj). on sam w wygłoszonym oświadczeniu określił się jako kontynuator polityki zmarłego brata, a jego sztab przystąpił do pracy. choć właściwie w kontekście tego, co się dzieje w telewizji i internecie, powinienem powiedzieć: do brudnej roboty.
ciekawie o pewnym dualizmie związanym z żałobą pisze Waldemar Kuczyński w komentarzu Knebel Żałoby zwracając uwagę na to, że „Krytyka PiS, jego prezesa i zmarłego brata, jest przedstawiana jako przestępstwo moralne, godzenie w powagę żałoby i lekceważenie cierpienia ludzi, którzy stracili bliskich. Przy tym szantaż nie obejmuje jednakową ochroną wszystkich ofiar i dotkniętych żałobą, lecz głównie prezydenta i jego brata.” a z drugiej strony „[...] ich medialne i internetowe armie są w natarciu, wykorzystując w stopniu niespotykanym wcześniej rynsztokowy rezerwuar języka. Ich samych żałobna cenzura nie obowiązuje rzecz jasna, bo wymyślają tym, którzy, ich zdaniem, zmarłych i ich rodziny nie chcą uszanować.”
nawet w takim wypadku, jak żałoba widać, kto jest/był naprawdę ważny w PiS-ie – Jarosław Kaczyński i jego brat. pomimo śmierci innych polityków, cenzura obowiązuje tylko w przypadku wymienionej dwójki. powód jest prosty – cokolwiek może szkodzić zmarłemu Lechowi Kaczyńkiemu – jest złe. a ponieważ Jarosław Kaczyński chce (w przenośni oczywiście) za pomocą trumny brata wwieźć się do Pałacu Prezydenckiego, krytyka Lecha Kaczyńskiego może mu szkodzić i na wszelki wypadek jest wycinana, pomniejszana, zagadywana i tak dalej.
oczywiście problemem jest wspomniane przeze mnie zawłaszczanie żałoby i bezwstydne agitowanie za kandydaturą prezesa PiS-u. jednak dużo większym problemem jest istnienie zaplecza w postaci różnej maści dziennikarzy i blogerów snujących różnego rodzaju teorie spiskowe, mające na przykład na celu poinformowanie społeczeństwa, że prezydent padł ofiarą zamachu. przykładem może być jest niejaki Toyah (notabene bloger roku 2009), który w tym wpisie sugeruje, że prezydent został zamordowany. prawicowi publicyści publikujący na platformie salon24.pl nie wierzą w to, co jest przekazywane w oficjalnych kanałach informacyjnych i uważają, że wszystkim rządzą Oni, którzy chcą źle dla Polski. dlatego też mają na BLIP-ie specjalny tag: #psychiatryk24.
to, w jaki sposób PiS wykorzystuje śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego do własnych, nikczemnych celów, budzi moje obrzydzenie i sprzeciw. chociaż właściwie można się było tego w pewnym sensie spodziewać po partii, która wszelkimi dostępnymi sposobami chce wrócić do władzy, by zrealizować swój wymarzony projekt, czyli IV RP. mam szczerą nadzieję, że Jarosław Kaczyński poniesie sromotną porażkę w wyborach prezydenckich, a jego partia w wyborach samorządowych i parlamentarnych. mam również nadzieję, że Grzegorz Napieralski osiągnie dobry wynik w wyborach samorządowych, a partie lewicowe w wyborach parlamentarnych i samorządowych. w przeciwnym wypadku czeka nas kolejne zmarnowane 5 lat. chyba na to nie zasłużyliśmy?
jeden komentarz to “dzielenie społeczeństwa, żałoba i spiski”
Napisz komentarz
Maj 13th, 2010 @ 12:48
[...] napisałem tutaj o żenującej wypowiedzi Pawła Poncyljusza na temat apelu rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej o [...]