różne różności

biskup Juliusz Paetz – kłopotów ciąg dalszy

podczas pisania poprzedniego wpisu dotyczącego odwołania watykańskiego dekretu zakazującego sprawowania władzy biskupiej Juliuszowi Paetzowi przypuszczałem, że sprawa jest „rozwojowa”, ale nie sądziłem, że do tego stopnia. i nie przyszłoby mi do głowy, że wydarzenia będą następować tak szybko.

jak informuje tutaj GW (za PAP-em), arcybiskup Stanisław Gądecki złożył rezygnację z urzędu, czemu z kolei zaprzecza tutaj poznańska kuria. Katarzyna Wiśniewska trafnie skomentowała decyzję Gądeckiego w komentarzu Abp Gądecki odważny i bezradny. jest to zaiste krok godny podziwu i naśladowania, jeśli chodzi o prawdziwą troskę o Kościół jako powierzoną sobie owczarnię Pańską. obawiam się wszakże, że taka postawa jest niestety postawą Don Kichote’a. honorową i piękną, ale będącą wyrazem bezradności mimo posiadanej racji.

Tomasz Terlikowski wypowiada się tutaj na temat istnienia tak zwanej „lawendowej mafii”. nie darzę autora zbytnim szacunkiem ze względu na jego zafiksowanie na punkcie aborcji i homoseksualizmu, ale jestem skłonny uwierzyć w jego słowa choćby ze względu na to, że brzmią one dość prawdopodobnie. Terlikowski zwraca uwagę  na to, co podkreśla również wielu świeckich publicystów: wyjaśnienie skandali związanych z molestowaniem seksualnym (również homoseksualnym) nie może się opierać tylko na kościelnych instancjach, niezbędna jest współpraca z władzami świeckimi.

jakkolwiek dziwnie to brzmi dla mnie samego, zgadzam się z Terlikowskim, który przewiduje, że rozwiązanie sprawy biskupa Paetza w sposób, z jakim mamy do czynienia, może przyspieszyć proces laicyzacji w Polsce. zarówno Terlikowski, jak i Wiśniewska zwracają uwagę na to, że w bieżącym kontekście słowa papieża potępiającego nadużycia seksualne księży (na przykład w liście katolików do Irlandii, o czym pisałem tutaj) brzmią mało wiarygodnie.

profesor Józef Baniak w wywiadzie Ultimatum abp. Gądeckiego podkreśla troskę Gądeckiego o jedność diecezji i dobro moralne wiernych. pewne zdumienie muszą budzić słowa: „Nie wiem, czy Watykan przypadkiem nie „testuje” sytuacji: co stałoby się w Polsce, gdyby cofnął zakazy abp. Paetzowi.” zakładam, że faktycznie wspomniany dekret został odwołany (czemu zdecydowanie jestem przeciwny). jeśli jednak tak nie jest, a wspomniana sytuacja jest faktycznie „testem”, oznacza to robienie z wiernych durniów, czemu jestem również przeciwny, ponieważ jako chrześcijanin wyposażony w podmiotowość nie życzę sobie tego typu traktowania.

skoro już w drugim miejscu pojawiają się pewne określenia, stosownym będzie odniesienie się do nich. mam na myśli „to sprawa prestiżu” (tutaj) oraz „splendor hierarchy czynnego w Kościele lokalnym” (tutaj). naprawdę trudno mi powiedzieć, jak ma się zabieganie o ziemski prestiż i splendor do słów Jezusa: „Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.” (Mt 20,26-28)

Napisz komentarz