o zgorszeniu i przyzwoitości
Gazeta Wyborcza informuje tutaj, że Watykańska Kongregacja ds. Biskupów odwołała dekret, którym zakazała arcybiskupowi Juliuszowi Paetzowi sprawowania posługi biskupiej w archidiecezji poznańskiej po ujawnieniu przypadków molestowania przez niego kleryków w poznańskim seminarium. Paetz został wtedy zmuszony do rezygnacji ze stanowiska metropolity poznańskiego i jako biskup senior zamieszkał w domu w Poznaniu.
nie udało mi się dotrzeć do oficjalnego komunikatu Kongregacji, w związku z tym mogę tylko zakładać, że wiadomości podane przez GW są prawdziwe. ks. Adam Boniecki nie chce sprawy komentować, ponieważ jest osobą publiczną i redaktorem Tygodnika Powszechnego, natomiast ja jako anonimowy bloger mogę nie czyniąc takiego zastrzeżenia odnieść się do całej sytuacji.
w pierwszej chwili po przeczytaniu wspomnianych informacji poczułem głęboki niesmak. i nie wynikał on z samej natury przewinienia biskupa Paetza, ale z braku przyzwoitości w jego postępowaniu. wprawdzie nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i nie został on skazany prawomocnym wyrokiem, ale stało się tak dlatego, że pokrzywdzeni nie złożyli zawiadomienia o przestępstwie. w jakimś stopniu można tłumaczyć takie postępowanie strachem przed zamknięciem sobie drogi, jeśli chodzi o „karierę” w Kościele, co mogłoby mieć miejsce, biorąc pod uwagę rozległe znajomości Paetza.
jeśli rzeczywiście biskupowi Paetzowi zależy na odczytaniu stosownego listu we wszystkich kościołach archidiecezji poznańskiej, oznacza to, że jest w pewnym sensie osobą mściwą i chce swoich przeciwników upokorzyć, wykorzystując do tego władzę biskupią. ten, kto spodziewałby się więcej pokory po pasterzu Kościoła katolickiego, srodze się pomylił. widzę tutaj zaprzeczenie słów Jezusa: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami.” (Mk 10, 42-43)
trudno mi też zgodzić się ze słowami ks. Bonieckiego, który powiedział: „Jest w Ewangelii napisane, że „większa jest radość z jednego grzesznika czyniącego pokutę niż z 99 sprawiedliwych”. Ktoś, kto był odsunięty, może wrócić. Wspólnota chrześcijańska powinna się z tego radować.” przyczyna jest prosta – po biskupie Paetzu nie widać skruchy i żalu za popełnione czyny. jak powiedział o. Joachim Badeni w przywołanym przez Jana Turnaua komentarzu Szczyty zła: „A on sobie spokojnie siedzi tam, gdzie siedział – nie urzęduje co prawda, nie zarządza diecezją, ale gdzie kara? Gdzie publiczne przeproszenie wszystkich pokrzywdzonych? Tego nie ma!”
najgorsze jest w całej sytuacji zgorszenie, które ta sytuacja wywołuje wśród wiernych, dla których biskup (jako pasterz Kościoła) powinien być wzorem postępowania. niewykluczone, że dla wielu z nich stał się przyczyną odejścia od Kościoła. rację ma Turnau pisząc: „Nie pojmuję zatem, jak Watykan mógł podjąć decyzję korzystną dla winnego, przywrócić mu święte uprawnienia. Widać są tam ludzie, którzy uważają, że póki nie ma protestów, nie ma sprawy. Spokojnie czekają, aż Polska będzie drugą Irlandią.”
jest jedna zasadnicza różnica między Irlandią a Polską: Kościół katolicki ma w Polsce ogromny wpływ na partie polityczne. i kiedy faktycznie podobne nadużycia w dużej ilości zaczną wychodzić na jaw, a sądy zostaną zasypane pozwami procesowymi, może okazać się, że z polskiego Kościoła nie będzie czego zbierać. z całą pewnością zmieni to polską politykę, a władzę może przejąć na długie lata antyklerykalna lewica. obawiam się wszelako, że hierarchowie polskiego Kościoła są zbyt skupieni na ochronie praw zarodków i innych kwestiach związanych z tak zwaną sprawiedliwością reprodukcyjną, by podobny scenariusz przyszedł im na myśl.
Napisz komentarz