różne różności

Singer, pluralizm i zwierzęta

Jacek Żakowski w komentarzu To nie Princeton, to Warszawa odnosi się do kompromitującego wydarzenia, jakim było odwołanie konferencji na Uniwersytecie Warszawskim. miał w niej uczestniczyć  Peter Singer, który jest jednym z najwybitniejszych obecnie żyjących filozofów i znanym obrońcą praw zwierząt. wspomniana konferencja miała dotyczyć właśnie praw zwierząt,  jednak została odwołana ze względu na wycofanie się trzech z trzydziestu panelistów, którzy nie zgadzają się z poglądami Singera na temat aborcji i eutanazji.

moim zdaniem oczywiste jest, że wycofanie się 10% panelistów było tylko pretekstem do odwołania konferencji i wycofania się z być może zbyt szybko podjętej decyzji o organizacji konferencji z udziałem bądź co bądź, kontrowersyjnego naukowca. jednak równie kontrowersyjny Robert P. George mógł wystąpić na konferencji na tym samym Uniwersytecie, ale widocznie jego poglądy nie przeszkadzają organizatorom.

z czysto użytecznego punktu widzenia należałoby dać obydwu naukowcom szansę zaprezentowania swoich poglądów na uczelni, która z punktu widzenia nauki światowej jest na głębokich peryferiach. niewątpliwie podniosłoby to jej prestiż przynajmniej w warunkach krajowych i byłaby ona postrzegana jako miejsce ścierania się różnych poglądów, w którym studenci mają możliwość wysłuchania naukowców światowego formatu. niestety władze UW wybrały pójście po linii najmniejszego oporu, czyli cenzurę niewygodnych poglądów.

Żakowski pisze: „Jedną z fundamentalnych wartości akademickich jest otwartość na pluralistyczne poglądy i twórcze konfrontacje. W Polsce umacnia się zaś akademicka cenzura wymuszana przez konserwatywno-katolicki radykalizm.” oraz „Prawdziwy problem w tym, że lokalna elita, która nie toleruje toczącej się gdzie indziej otwartej debaty, skazuje miejscową kulturę na parafiańszczyznę, marginalizację i opóźniony rozwój.”

trudno się z tymi słowami nie zgodzić. i dopóki tego typu wydarzenia będą miały miejsce, dopóty nie będzie można mówić, że w polskiej nauce dzieje się lepiej. bo nie wystarczy zwiększenie nakładów na naukę, których poziom jest notabene żenująco niski, potrzebna jest również podejścia na pluralistyczne i otwarte. niestety, przyjdzie nam poczekać na zmianę tego stanu rzeczy.

do odwołania wspomnianej konferencji odniosła się również profesor Magdalena Środa w komentarzu Co tam zwierzęta, w którym pisze między innymi „Niekwestionowanym wyznacznikiem poglądów staje się katolicyzm i to, co mówi Kościół o aborcji i eutanazji. Religia przestała być już dawno sprawą prywatną. Jest sprawą państwową, publiczną, jak również – pomału – naukową.” oczywiście każdy ma prawo wyznawać różne poglądy, ale nie mogą one służyć do ograniczania debaty akademickiej. moim zdaniem taka postawa jest niegodna prawdziwego naukowca, który powinien konfrontować się z poglądami przeciwnymi, a nie unikać debaty  z powodu nieakceptowania czyichś poglądów.

Środa podkreśla w swoim komentarzu obojętność Polaków wobec cierpienia zwierząt i przedmiotowy stosunek do nich i niewątpliwie ma rację. kwestię związane z szacunkiem dla przyrody i zrównoważonym rozwojem ma wpisane w program tylko partia Zieloni2004, która niestety nie jest widoczna w polskiej polityce, a kojarzona jest głównie z obroną Rospudy i innymi akcjami chroniącymi przyrodę. szkoda, że tak jest, bo poglądy polityczne głoszone przez Zielonych są moim zdaniem bardzo sensowne i wielu ludzi mogłoby znaleźć w ich programie coś dla siebie.

rodzina hamulcem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego

profesor Magdalena Środa w swoim komentarzu Ach! Ta rodzina!, dotyczącym wyników badań profesora Janusza Czapińskiego, analizuje relacje między rodziną, patriotyzmem i społeczeństwem obywatelskim. niestety, co widać gołym okiem i bez badań, w Polsce kultywuje się model patriotyzmu rodzinnego, który (jak wynika z badań prof. J. Czapińskiego) jest odwrotnie proporcjonalny do wysokości kapitału społecznego, będącego podstawą budowania społeczeństwa obywatelskiego.

ale jak wiadomo, Polska przez 123 lata była pod zaborami, a po II wojnie światowej podlegała władzy narzuconej z góry. w związku z tym najważniejszym środowiskiem umożliwiającym pojedynczemu osobnikowi przetrwanie, rozwój i kształtowanie więzi była rodzina. jest to chyba jeden z najgorszych spadków po poprzednim ustroju, bo kiedy przez 45 lat cały cywilizowany świat uczył się, czym jest społeczeństwo obywatelskie i otwartość na Innego, obywatele Polski uczyli się, jak z pomocą rodziny przetrwać te ciężkie czasy i na tym skupiali swoje wysiłki. oczywiście było wielu społeczników i ludzi nakierowanych na dobro wspólne, ale byli oni niestety wyjątkiem.

w związku z powyższym diagnoza profesora J. Czapińskiego jest słuszna: im więcej nakierowania na rodzinę, tym mniejszy kapitał społeczny. oraz: im więcej kapitału społecznego, tym większy wzrost gospodarczy, wynikający z dużej wartości dodanej, jaką daje współpraca.  jak pisze profesor M. Środa: „Bogacą się te kraje, które mają silne, zróżnicowane społeczeństwo obywatelskie, a nie te, które zamykają się w kręgu wartości i interesów rodzinnych.”

jak długo podstawowym kryterium odniesienia będzie rodzina, tak długo społeczeństwo obywatelskie będzie jedynie projektem naukowym, ewentualnie wspartym przez mniejszą lub większą grupę zapaleńców. smutne jest to, że żadna partia polityczna nie dąży do zmiany tego stanu rzeczy, mając jedynie na uwadze słupki popularności w sondażach, sukces w najbliższych wyborach czy spory światopoglądowe.

dodam jeszcze, że temat rodziny był poruszany przez profesor M. Środę w wywiadzie publikowanym tutaj. z kolei o  niezbyt dokładnym zrozumieniu wywiadu przez Franciszka Kucharczaka z Gościa Niedzielnego pisałem tutaj.