różne różności

mieszkanie

oglądamy sobie z Kobietą i jej rodzicami mieszkanka, gdyż zamierza kupić mieszkanie w Katowicach. są różne, różniste, tańsze i droższe, bliżej i dalej centrum. tak naprawdę dla mnie jest najważniejsze to, że będę mieszkał z Nią. nieważne gdzie, ważne z kim ;-). taka prawda. plan jest taki: zamieszkamy razem, moje mieszkanie się wynajmie, żyli długo i szczęśliwie ;-). oczywiście zobaczymy, co przyniesie los, ale jestem dobrej myśli.

przewodniczącą Partii Demokratycznej-demokraci.pl została kobieta – Brygida Kuźniak. gratulujemy i życzymy powodzenia. mam nadzieję, że uda jej się tak Partią Demokratyczną pokierować, aby ta znalazła swoich reprezentantów w Sejmie, Senacie, Parlamencie Europejskim i władzach samorządowych. bo PD na to zasługuje moim zdaniem i to zasługuje bardzo.

rodzinne święta?

tutaj jest link do ciekawej dyskusji na gazeta.pl dotyczącej świąt Bożego Narodzenia i tego, że niektórzy ich nie lubią. nie lubią nie dlatego, że nie wierzą czy wolą inne święta, ale nie lubią ze względu na atmosferę panującą przy stole. atmosferę, delikatnie rzecz ujmując, daleką od sielanki. warto się zapoznać z wypowiedziami, żeby docenić to, co się ma, jeśli się ma lepiej. a jeśli nie, tym bardziej warto się zapoznać w ramach pocieszenia.

przeczytałem wszystkie posty z jakąś taką perwersyjną przyjemnością i pewną ambiwalencją. bo niby u mnie nie jest aż tak źle, ale różowo też nie jest. tak czy owak chyba ma to związek z tym, że lubię filmy opowiadające o mniej lub bardziej patologicznych rodzinach. wiem, nie jestem normalny ;-)

na jakimś blogu wyczytałem, a w necie wyguglałem, że w „Annie Kareninie” Lwa Tołstoja są słowa następujące: „Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”. jest w tym bardzo dużo prawdy. może dlatego mnie tak kręci ten temat.

gieniusie

ostatnio sobie uświadomiłem, że w przepastnych czeluściach internetu jest zaskakująco duża liczba ludzi ode mnie mądrzejszych, dowcipniejszych, bardziej uzdolnionych itd. konstatacja ta wbrew pozorom nie jest beznadziejnie mało odkrywcza, poczytajcie sobie dowolne forum na onecie ;-).

niestety chyba życia by nie starczyło, przynajmniej aktualnego mojego życia, żeby tych wszystkich geniusiów poznać i śledzić ich twórczość na bieżąco.

w związku z tym globalnie pozdrawiam wszystkich, którzy są ode mnie w czymś lepsiejsi. rispekt.

Paktofonika

byłem z Kobietą na spotkaniu klubu Krytyki Politycznej związanym z premierą książki Macieja Pisuka poświęconej chłopakom z PFK. książka jest właściwie gotowym scenariuszem filmowym. autor przez parę lat jeździł regularnie na Śląsk i rozmawiał z Rahimem, Fokusem, przyjaciółmi Magika, jego rodziną. jeszcze książki nie czytałem, ale myślę że rzecz będzie mocna. żałuję, że nigdy nie byłem na koncercie Paktofoniki, byłem na wielu wspaniałych koncertach, ale ich na żywo nie widziałem. wtedy niestety jeszcze nie interesowałem się HH.

spotkanie prowadził Robert Leszczyński, który celowo wprowadzał ferment, przerywał, zadawał niezbyt mądre pytania, prowokował, jednym słowem sprawiał, że spotkanie nie było drętwe. nie miałem pojęcia, że Rahim i Fokus potrafią o tym wszystkim powiedzieć tak mądrze, a przy tym było to wyważone, powiedzieli tyle, ile chcieli. a tata Magika był po prostu świetny, mnie kupił od razu.

Robert był również krótko na warszawskim spotkaniu promującym książkę. bardzo symptomatyczne były słowa, które powiedział o Sławomirze Sierakowskim, szefie KP: „…nigdy w życiu nie widziałem, żeby Sławek był tak posrany…” i o Igorze Stokfiszewskim „…był strasznie spięty, jeszcze 5 minut przed spotkaniem prosił o radę na temat ‘jakich pytań im nie zadawać, żeby ich nie urazić’…”. te dwa zdania pokazują, jakie znaczenie dla polskiej kultury ma Paktofonika. oczywiście nie mówię tu kulturze mainstreamowej.

PFK – jestem Bogiem

i w ramach szacunku dla szczerości i autentyczności: Tymon – Oto ja

pierwszy

to jest mój pierwszy post. przedtem byłem na tublo.pl, ale ze względu na specyfikę informowania o nowych postach na ichniej głównej stronie przekształciło się to coś w rodzaju czatu. i to w dodatku jakaś dzieciarnia wzięła to w posiadanie. szkoda. ale coś tak widzę, że tu mi będzie lepiej.

tak więc dzisiaj powklejam swoje posty stamtąd. z konieczności będą wszystkie miały dzisiejszą datę. trudno. oby mi starczyło czasu, ochoty i samozaparcia aby tu publikować w miarę regularnie.

pozdrawiam wszystkich czytelników :-)