„Kompasik” w każdej szkole? oby…
feminoteka.pl informuje, że Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli wydał „Kompasik” – podręcznik Rady Europy o tym, jak uczyć dzieci o prawach człowieka (info tutaj).
mając w pamięci wycofanie podręcznika dla starszych dzieci – „Kompasu” ze szkół przez Romana Giertycha tudzież zwolnienie Mirosława Sielatyckiego, który go wydał, pozostaje mieć nadzieję, że losy „Kompasika” potoczą się inaczej. co prawda PO też nie jest idealna, jeśli chodzi o politykę równościową, ale i tak jest nieporównywalnie lepsza od PiS-u, pod którego rządami tej polityki w ogóle nie było. nadzieję na lepsze losy „Kompasika” pozwala żywić fakt napisania wstępu przez obecną minister edukacji – Katarzyna Hall oraz to, że Polska jest pierwszym krajem europejskim, w którym podręcznik został przetłumaczony i wydany.
o reklamie i o byciu Polakiem
o minister Elżbiecie Radziszewskiej pisałem już tutaj. dzisiaj znowu nadarza się okazja. swoją drogą, wczoraj kolejny raz pisałem o innym ministrze. jak tak dalej pójdzie, to się porobią jakieś seriale z tego ;-).
ale do rzeczy. nieoceniona feminoteka.pl zamieściła tutaj informację o kolejnej inicjatywie pani minister ds. równego traktowania. bardzo trafnie rzecz uchwycił/a w komentarzu niejaki/a malgo: „ciekawe, zajęła się akurat problemem, który w Polsce zagwarantuje jej gębę zamachowczyni na wolność słowa… „Jakbym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja.” A przemoc wobec kobiet i dyskryminacja na rynku pracy sobie poleżą…” nic dodać, nic ująć.
uważam, że pani minister podejmuje działania pozorne i zastępcze, które mają uwiarygodnić potrzebę zajmowania akurat przez nią tego ważnego stanowiska. możliwe też, że w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego PO przykazała swoim ministrom, urzędnikom i wszelakiej maści funkcjonariuszom zwiększenie aktywności, aby można z tego zrobić jakiegoś newsa, czy to telewizyjnego, czy choćby prasowego. a jak wiadomo, większość naszego społeczeństwa ma problem z interpretacją najprostszego tekstu, więc ów news zostanie zapamiętany jako kolejna dobra rzecz, którą Jaśnie Panująca PO robi dla swego ludu.
dla polepszenia nastroju (myślę o poziomie merytorycznym wypowiedzi i działań) tutaj jest wywiad z niezawodną profesor Magdaleną Środą. niezawodną pod względem pokazywania Polakom ich wad, a z drugiej strony uczenia pewnych wzorców i pokazywania, na czym powinno wyglądać społeczeństwo obywatelskie. jej tekst jest tak konkretny i trafny, że nie jest potrzebny żaden komentarz. mogę tylko życzyć pani profesor powodzenia w wyborach do Parlamentu Europejskiego. co niniejszym czynię. kierunek: Bruksela!
o tolerancji i nietolerancji słów kilka
tutaj jest krótka relacja z wykładu dra Paula Camerona wygłoszonego w czasie konferencji organizowanej przez studentów KUL-u z Akademickiego Klubu Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum. nie chcę pochylać się nad treścią merytoryczną tego „wykładu”, bo szkoda mojego czasu i umiejętności. poza tym każdy może sobie uważać co chce, w końcu jest pluralizm poglądów. no i żyjemy podobno w epoce postmodernizmu.
zastanawia mnie, skąd ten podobnież ceniony (co prawda nie bardzo wiem za co) badacz bierze dane i informacje do swoich wykładów. chodzi mi o jakieś rzetelne badania przeprowadzone na poważnym uniwersytecie. bo wygłaszanie w czasie wykładu zdań zaczynających się od „wydaje się, że…” raczej nie przystoi naukowcowi, albo komuś, kto chce za takiego uchodzić. mnie też może się wydawać wiele rzeczy, ale nie pretenduję do miana badacza, naukowca czy elity intelektualnej. po prostu wyrażam swoje zdanie i tyle.
tutaj natomiast jest wywiad z w/w zamieszczony w Rzeczpospolitej. treść wypowiedzi tego pana powinna zaniepokoić wszystkich ludzi, dla których ważne są prawa człowieka, demokracja i tolerancja, bo brednie, które głosi jako fakty, zagrażają wymienionym przeze mnie fundamentom nowoczesnego społeczeństwa. ten „naukowiec” powinien ponadto dostać natychmiastowy zakaz wykonywania zawodu, bo przynosi wstyd i hańbę wszystkim psychologom.
a tutaj jest komentarz Piotra Pacewicza, który na łamach GW od długiego czasu niestrudzenie podejmuje wysiłki dotyczące nauczenia polskiego społeczeństwa akceptacji Innego, kimkolwiek on jest – Żydem, Cyganem, gejem/lesbijką, osobą starszą, upośledzoną czy niepełnosprawną, feministką, wyznawcą innej religii czy ateistą. albo osobą w jakikolwiek inny sposób różniącą się od nas. zdaję sobie sprawę, że ktoś może mi zarzucić, że szufladkuję ludzi i wkładam ich w pewne ramki, ale piszę tak dlatego, żeby uświadomić, w jaki sposób można się różnić.
według mnie promowanie tolerancji dla odmienności nie wiąże się z propagowaniem pewnych postaw czy filozofii życiowych, ale z akceptacją tego, że inny człowiek jest przede wszystkim szansą, a nie zagrożeniem. i mam wrażenie, że większość ludzi nie próbuje sobie wyobrazić, jak to jest być jedną z osób należących do wymienionych przeze mnie powyżej grup społecznych i żyć w Polsce, na przykład w przeciętnym małym miasteczku. myślę, że takie ćwiczenie myślowe niektórym pozwoliłoby zmienić spojrzenie na pewne sprawy.
nie zamierzam komuś narzucać sposobu myślenia czy przekonywać, że któraś opcja jest lepsza. w końcu każdy ma swój rozum (a to, czy potrafi się nim posłużyć, to już zupełnie inna kwestia).
ja w każdym razie uważam, że „każdy inny, wszyscy równi”.
P. S.
tutaj jest opisane, w jaki sposób można w przyjemnej atmosferze spróbować pozbyć się uprzedzeń. cenna to i potrzebna inicjatywa. popieram ją z całego serca i oby więcej takich!
EDIT:
tutaj jest świetna analiza poglądów P. Camerona. dziwnym trafem poglądy tego pana często pokrywają się z poglądami polityków rządzących Trzecią Rzeszą. zastanawiające i zatrważające.
parę refleksji politycznych
tutaj jest wzmianka o tym, jak gnidy z PiS-u potrafią wprowadzić w życie zasadę „cel uświęca środki”. czyli o „przypadkowym” zajęciu się sprawą in vitro w przededniu rozpoczęcia kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
nie ulega wątpliwości, że zgłoszenie propozycji całkowitego zakazu in vitro jest obliczone na przyciągnięcie tak zwanego twardego elektoratu. mam nadzieję, że ten projekt nie przejdzie w Sejmie. wtedy PiS-owcy będą odgrywać męczenników i zasuwać gadkę w stylu: „chcieliśmy dobrze, ale sami wiecie: układ, cywilizacja śmierci i obce siły nie pozwoliły nam”. rzygać się chce, jak się pomyśli o tak cynicznym wykorzystywaniu ważnych spraw do załatwiania swoich nędznych interesów partyjnych. a słowa: „chcemy doprowadzić do debaty” są szczytem bezczelności. poza tym akurat PiS nie wie, co to jest debata.
i dla odmiany inicjatywa ustawodawcza minister E. Radziszewskiej: tutaj. jakby ktoś pytał, to pani minister teoretycznie zajmuje się równym traktowaniem. teoretycznie, bo nie zrobiła dla równego traktowania kompletnie nic. a kretyńskie pomysły forsować? czemu nie, przecież i tak jej włos z głowy nie spadnie, bo UE nakazuje powołanie kogoś na stanowisko przez nią piastowane, a PO ma gdzieś równouprawnienie, równe traktowanie i przeciwdziałanie dyskryminacji. jednym słowem, pani minister jest „paprotką” z tą różnicą, że z PO, a nie z PiS-u. profesor Magdalenie Środzie, piastującej to stanowisko w rządzie premiera Marka Belki, minister Radziszewska mogłaby buty czyścić.
żałosne to wszystko.
EDIT:
minister Radziszewska jednak się boi, że ją odwołają za nierobienie niczego albo władze PO jej kazały wykazywać się jakąkolwiek aktywnością w związku ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego. wyrazem tejże aktywności było zorganizowane przez nią spotkanie przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich, o którym napisano tutaj. symptomatyczne słowa przytoczono w ostatnim akapicie: „prace nadal trwają” oraz „deklarujemy wsparcie”.
jak to mówią: Bóg zapłać za dobre chęci. i w innym miejscu: dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. i w jeszcze innym: srali muchy, będzie wiosna.