różne różności

5 lat bez Jacka Kuronia…

dzisiaj mija piąta rocznica śmierci Jacka Kuronia. nie zamierzam podejmować choćby próby oceny jego dokonań dla Polski, jednakże chociażby za te parę rzeczy wymienionych niżej przez mnie należy mu się cześć i chwała, co podkreślam z całą stanowczością.

a mianowicie za:

  • bezinteresowną służbę Polsce,
  • rzadką w dzisiejszych czasach umiejętność przyznania się do błędów
  • zmianę poglądów popartą głęboką refleksją, a nie doraźnymi korzyściami,
  • umiejętność przekucia w czyn głoszonych przez siebie idei,
  • nieustanną chęć pomagania bliźnim, bez względu na cenę,
  • orędownictwo przebaczania i pojednania,
  • a przede wszystkim za wielkie, wielkie serce otwarte dla każdego

należą Mu się dobre myśli, dobre wspomnienia, dobra pamięć.

wiem na pewno, że ludzi tego formatu jest w Polsce niewielu. tym bardziej należy upamiętniać jego dokonania i wprowadzać w czyn jego ideały.

P. S.
tutaj są artykuły w GW poświęcone Jackowi. tutaj jest tekst, który ukazał się w GW po Jego śmierci. a tutaj jest strona internetowa Uniwersytetu Powszechnego w Teremiskach, który Jacek założył ze swoją żoną Danutą i który uczy młodych ludzi tych wartości, które głosił przez całe życie Jacek Kuroń. warto przekazać tam 1% swojego podatku.

Tadeusz Mazowiecki Człowiekiem Roku 2009

tutaj jest relacja z przyznania tytułu Człowieka Roku GW 2009 Tadeuszowi Mazowieckiemu. nie jestem w stanie wymienić wszystkich cech i zasług świadczących o Jego wielkości i wymienić, za co Polska powinna być Mu wdzięczna. aż żal, że ludzie tego formatu zdarzają się tak rzadko.

mogę tylko powiedzieć: „brawo, brawo, brawo !!! żyj nam jak najdłużej i ciesz się dobrym zdrowiem i siłami. wielki, wielki szacunek za Twoje dokonania.”

tutaj jest serwis GW poświęcony Tadeuszowi Mazowieckiemu.

list Ewy Milewicz do prezydenta

tutaj jest list Ewy Milewicz do prezydenta RP. po przeczytaniu nasunęła mi się jedna tylko refleksja – nic dodać, nic ująć.

ludziom zaś, którzy wierzą w „rewelacje” ogłaszane przez IPN (Instytut Pomówień i Nieprawdy) – gratulujemy dystansu do rzeczywistości.

o starym Jorgu z kryką

wczoraj byłem z Kobietą na projekcji filmu „Gospodarz” o wojewodzie generale Jerzym Ziętku. cała rzecz odbywała się w kinoteatrze „Rialto” w Katowicach. po filmie była debata, w której uczestniczyli Kazimierz Kutz, Michał Smolorz, Jan Walczak, Jerzy Gorzelik i Piotr Spyra, a prowadzili ją Kamil Durczok i Waldemar Szymczyk.

film był bardzo ciekawy, nietuzinkowo przedstawiający postać tego wielkiego Ślązaka działającego w trudnych czasach. nie waham się go nazwać wielkim Ślązakiem, bo z pewnością nim był. film nie był bezkrytyczną gloryfikacją ani też prostym oskarżeniem generała. oczywiście więcej było głosów broniących jego dokonań, ale były też głosy krytyczne. zaskoczył mnie fakt, że film trwał 50 minut, natomiast debata ponad 1,5 h. ale też osoba, której debata dotyczyła, nie była tuzinkowa i jednoznaczna. najwięcej do powiedzenia mieli Kutz i Smolorz, którzy sobie nawzajem z sympatią i na poziomie dogryzali :-).

Ziętek rządził Śląskiem przez 30 lat i trudno zliczyć, ile rzeczy mu Śląsk zawdzięcza. poczynając od Spodka, Stadionu Śląskiego, WPKiW i drogi do Ustronia, kończąc na szkołach, parkach i festynach. czasy, w jakich przyszło mu działać, do łatwych nie należały. tym większa chwała mu się należy za jego dokonania. przy czym jest zdecydowanie wzorem do naśladowania, jeśli chodzi o służbę publiczną. przez te ileś lat rządów nie wziął ani złotówki dla siebie. inna sprawa, że gdyby wziął, pewnie zostałby utrącony przy najbliższej nadarzającej się okazji. ale sam fakt, że przetrwał iluś sekretarzy KW, budzi podziw. oczywiście miał też sprzyjające okoliczności w postaciach Aleksandra Zawadzkiego i Edwarda Gierka, którzy zajmowali się polityką, a jemu pozostawiali „brudną robotę” do zrobienia. ale on właśnie w tym się odnajdywał, w codziennym zarządzaniu województwem, w służeniu ludziom stąd, w niewdzięcznym zadaniu trzymaniu wszystkiego w kupie i sprawianiu, żeby to wszystko funkcjonowało, jak należy. miał też okoliczności wysoce niesprzyjające w postaci Zdzisława Grudnia, który go w końcu wyciął z życia politycznego. jednakże zwycięstwo Grudnia było chwilowe. wystarczy zapytać dowolnego Ślązaka o tych dwóch, a nie będzie wątpliwości, kogo po latach ludzie lepiej wspominają.

bardzo piekne słowa wypowiedział bodajże Kutz: „…on z administrowania uczynił sztukę…”. jakiż trzeba mieć talent, żeby z tak niewdzięcznej dziedziny, jaką jest administrowanie (które z natury jest mało widowiskowe), uczynić sztukę. w trakcie debaty padły słowa, że nie jest Ziętek zbyt dobrym wzorem do naśladowania w dzisiejszych czasach ze względu na jego balansowanie na granicy ówczesnego prawa, a czasem działanie poza prawem. ale wiele prawdy jest w przysłowie „tak krawiec kraje, jak materii staje”. poza tym, kto z polityków ówczesnych czasów potrafił być tak uczciwy i zaangażowany w sprawy regionu, z którego pochodził. chyba było ich bardzo niewielu, o ile nie żaden. a jeśli porównać jego służbę i zaangażowanie z dzisiejszymi politykami, to również niewielu może się z nim porównywać.

podobno Ziętkowi proponowano bycie ministrem, ale odmówił, bo chciał opiekować się Śląskiem. chyba niewielu polityków oparłoby się takiej pokusie. a myślę, że jemu przez chwilę nie postała myśl w głowie, żeby się zgodzić i zostawić sprawy Śląska komu innemu. można powiedzieć, że był stworzony do roli wojewody, miał niesamowity instynkt i nosa, ale nie wykorzystywał tego do własnych celów. chyba, że własnym celem nazwiemy rozwój regionu. a przecież za czasów poprzedniego ustroju naprawdę można było nakraść więcej i napsuć bardziej, a jeszcze zaszkodzić wielu ludziom nieporównywalnie bardziej niż w dzisiejszych czasach, choćby ze względu na to, że tzw. komuniści dysponowali pełnią władzy. można powiedzieć, że był Jorg ludzką twarzą tej władzy. i to, że się oparł pokusom wymienionym przeze mnie przed chwilą, dowodzi siły jego charakteru i poziomu moralnego.

oczywiście nie twierdzę, że Jorg był święty. ale gdyby porównać plusy i minusy jego rządów, to plusów będzie nieporównywanie więcej. poza tym nigdy nic nie jest wyłącznie czarne albo wyłącznie białe. ten kto tak uważa, jest albo nieskończenie naiwny, albo ślepy na rzeczywistość, albo zwyczajnie głupi. ponadto ten, kto nie był postawiony w jakiejś tam sytuacji, może sobie oczywiście gdybać co by było, ale nigdy nie może być do końca pewien, jak się zachowa.

wielki szacunek dla wojewody generała Jerzego Ziętka!

Nobel dla Lecha Wałęsy

dwa tygodnie temu minęła 25 rocznica przyznania pokojowej nagrody Nobla Lechowi Wałęsie. nie oglądałem obchodów, bo byłem w pracy, szkoda.

Lechu jest legendą i niezależnie od tego, co było potem, jest najważniejszą postacią dla polskiej polityki po drugiej wojnie światowej. a przynajmniej jeśli nie najważniejszą, to na pewno on wycisnął na niej największe piętno, w sensie pozytywnym oczywiście.

wszelkie próby zdyskredytowania jego wielkości są zwyczajnie śmieszne. nikt i nic nie jest w stanie odebrać mu tego, co zrobił dla nas wszystkich.

tak trzymaj, Lechu !!! żyj nam długo i miej się jak najlepiej.  wielki szacunek dla ciebie.