po wyborach do europarlamentu
tylko jedno zdanie komentarza: demokracja, w której obywatele lekceważą wybory, jest demokracją parszywą (Anna Delick w tym artykule).
z okazji Dnia Matki
w poprzednim wpisie pisałem o krótkowzroczności polityków i kandydatów na stanowiska publiczne. oto jeden z przykładów. profesor Magdalena Środa w jednym ze swoich genialnych felietonów opisuje, jak to jest fajnie być matką w Polsce. zresztą nie tylko matką, po prostu kobietą. felieton ów znajduje się tutaj.
przyznam się, że kiedy go czytałem, naprawdę zjeżyły mi się włosy na głowie. i ogarnęła mnie trwoga, że sprawy tak ważne dla swojej przyszłości państwo ma w głębokim poważaniu, nazywając rzecz delikatnie. przerażająca jest głupota i cynizm polityków, którzy w imię wyższych słupków w sondażach, przekonania o własnej nieomylności i wyższości własnych poglądów uważają, że wolno im forsować rozwiązania sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, bezużyteczne i krzywdzące dla kobiet.
oczywiście politycy, jak większość ludzi, zakładają złą wolę adresatów tworzonego przez nich prawa. bo nieporównywalnie łatwiej tworzyć prawo oparte na zakazach, karach i abstrakcjach, niż prawo wspierające inicjatywy, pomagające i oparte na zdrowym rozsądku i konkretach.
na szczęście istnieje ktoś taki, jak profesor M. Środa, która przywraca nadzieję na to, że jednak istnieją w przestrzeni publicznej osoby, które stanowią obietnicę tworzenia dobrego prawa i tego, że głos oddany na nie w wyborach nie będzie głosem straconym, ale będzie dobrą inwestycją na najbliższą kadencję.
do urn, rodacy!
edytorial najnowszego Gościa Niedzielnego jest bardzo ciekawy (dostępny tutaj). i jak przeważnie z poglądami zamieszczonymi w GN się nie zgadzam, tak z tym tekstem zgadzam się całkowicie. mianowicie ks. Marek Gancarczyk pisze, konkludując swój wywód: „Krótko można powiedzieć tak: praktykujący katolik nie tylko grilluje, ale też głosuje. I na wójta, i na posła do Parlamentu Europejskiego.” można tylko powiedzieć: brawo, brawo, brawo!
w związku z tym apeluję: głosuj! jak chcesz, ale głosuj! w przeciwnym przypadku nie masz najmniejszego prawa do narzekania, bo nie zrobiłeś nic, by aktualny stan rzeczy zmienić.
o reklamie i o byciu Polakiem
o minister Elżbiecie Radziszewskiej pisałem już tutaj. dzisiaj znowu nadarza się okazja. swoją drogą, wczoraj kolejny raz pisałem o innym ministrze. jak tak dalej pójdzie, to się porobią jakieś seriale z tego ;-).
ale do rzeczy. nieoceniona feminoteka.pl zamieściła tutaj informację o kolejnej inicjatywie pani minister ds. równego traktowania. bardzo trafnie rzecz uchwycił/a w komentarzu niejaki/a malgo: „ciekawe, zajęła się akurat problemem, który w Polsce zagwarantuje jej gębę zamachowczyni na wolność słowa… „Jakbym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja.” A przemoc wobec kobiet i dyskryminacja na rynku pracy sobie poleżą…” nic dodać, nic ująć.
uważam, że pani minister podejmuje działania pozorne i zastępcze, które mają uwiarygodnić potrzebę zajmowania akurat przez nią tego ważnego stanowiska. możliwe też, że w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego PO przykazała swoim ministrom, urzędnikom i wszelakiej maści funkcjonariuszom zwiększenie aktywności, aby można z tego zrobić jakiegoś newsa, czy to telewizyjnego, czy choćby prasowego. a jak wiadomo, większość naszego społeczeństwa ma problem z interpretacją najprostszego tekstu, więc ów news zostanie zapamiętany jako kolejna dobra rzecz, którą Jaśnie Panująca PO robi dla swego ludu.
dla polepszenia nastroju (myślę o poziomie merytorycznym wypowiedzi i działań) tutaj jest wywiad z niezawodną profesor Magdaleną Środą. niezawodną pod względem pokazywania Polakom ich wad, a z drugiej strony uczenia pewnych wzorców i pokazywania, na czym powinno wyglądać społeczeństwo obywatelskie. jej tekst jest tak konkretny i trafny, że nie jest potrzebny żaden komentarz. mogę tylko życzyć pani profesor powodzenia w wyborach do Parlamentu Europejskiego. co niniejszym czynię. kierunek: Bruksela!